iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Wrażliwa skóra to problem coraz bardziej powszechny. Uczucie ściągnięcia, napięcia, a nawet swędzenia skóry – to najczęstsze objawy wrażliwości. W dużej mierze odpowiedzialne jest za to środowisko, w którym żyjemy.
 
Nagromadzenie czynników drażniących powoduje, że w pewnym momencie skóra przestaje się skutecznie przed nimi bronić, nie jest w stanie stymulować odnowy komórkowej i zwalczać mikrozapaleń. Ten właśnie proces objawia się nadwrażliwością skóry.
 
Jest wiele czynników, które „uwrażliwiają” skórę. To głównie zanieczyszczenia i toksyny pochodzące z powietrza, takie jak tlenek i dwutlenek węgla, czy dym papierosowy, a także konserwanty i pestycydy znajdujące się w pokarmie. Cerze skłonnej do podrażnień nie służy też klimatyzacja, która narusza naturalny lipidowy płaszcz ochronny skóry i powoduje jej przesuszenie. Dużym zagrożeniem dla skóry, szczególnie wrażliwej, jest promieniowanie UVA, które dociera do warstwy podstawnej skóry, zawierającej komórki macierzyste i je osłabia.
 
Skórę wrażliwą należy pielęgnować odpowiednimi kosmetykami. Najlepsze są preparaty apteczne ze względu na swój ograniczony skład. Zawierają one ok. 20-40 substancji aktywnych, zamiast 200, jak jest to w przypadku tradycyjnych kosmetyków. Unikniemy tym samym konserwantów i innych dodatków, które mogą podrażnić skórę (np. środki zapachowe, parabeny). By odbudować płaszcz ochronny skóry i zlikwidować przewlekłe stany zapalne należy wybrać kosmetyki zawierające lipidy, ceramidy i Nienasycone Kwasy Tłuszczowe, a także stosować antyoksydanty w postaci witamin C i E, polifenoli i kwasów ferulowych. Przeciwzapalnie zadziała allantonina i pantenol, a podrażnienia skutecznie złagodzi woda termalna, która zawiera oligoelementy i sole mineralne. W stosowaniu kosmetyków należy zachować umiar.
 
Skórze wrażliwej skutecznie pomogą zabiegi zamykające naczynka, takie jak naświetlanie światłem IPL lub laserem do zmian naczyniowych ze skanerem. Jej kondycję poprawią również mezoterapia i delikatne peelingi. Zabiegi te okażą się jednak nieskuteczne, jeśli nie zmienimy złych nawyków i nie zadbamy o odpowiednią pielęgnację. 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2011-06-27 13:22
Ogólne pielęgnacja, skóra wrażliwa Komentarze (1)

 Zmianom na skórze powinniśmy się szczególnie przyglądać latem, kiedy jesteśmy bardziej narażeni na szkodliwie działanie promieni słonecznych. Jeśli pojawiają się jakiekolwiek wątpliwości co do natury zmiany, należy wybrać się do dermatologa i poddać badaniu dermatoskopowemu. Tutaj prewencja to podstawa - odpowiednio wcześniej wykryty rak skóry jest w 90% uleczalny.

 
Zaledwie pół minuty wystarczy dermatologowi, by ocenić, czy dane znamię barwnikowe jest niebezpieczne. Badanie dermatoskopowe jest bezbolesne i szybkie. Dermatolog za pomocą dermatoskopu ogląda dobrze oświetlone znamię w dużym powiększeniu i ocenia jego powierzchnię. Dermatoskop zawiera dwa cylindry kontaktowe: jeden o mniejszej średnicy do oglądania miejsc nierównych, czyli przestrzeni międzypalcowych, paznokci i okolic krocza oraz drugi, większy, do oglądania większych zmian na płaskich powierzchniach. Najważniejsze są asymetrie, brzegi, struktura, kolor i średnica przebarwienia.
 
Badanie dermatoskopowe należy robić co najmniej raz w roku – przed wakacjami lub po urlopie. Osoby z grup podwyższonego ryzyka rozwoju czerniaka skóry powinny sprawdzać znamiona częściej, co sześć miesięcy. Są to szczególnie osoby o jasnej karnacji, z licznymi znamionami i te, które często korzystają z solarium.
 
Badanie dermatoskopem należy wykonać bezzwłocznie, jeśli zmiana barwnikowa na skórze pojawiła się nagle, kiedy stale rośnie i zaczyna się łuszczyć, a także wtedy, gdy krwawi, swędzi i ma niejednolity kolor i nieregularne brzegi. Ważne jednak, by badanie wykonywane było przez doświadczonego lekarza, ponieważ wymaga ono dużej wiedzy na temat zmian skórnych i ich charakteru.

Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2011-06-20 12:39
Ogólne słońce, zdrowie, skóra, znamiona Komentarze (0)

Do gabinetów dermatologicznych zgłasza się co raz więcej osób skarżących się na miejscową nadpotliwość. To problem powszechny, ale nie zapominajmy, że to także naturalna reakcja organizmu w upalne dni. Poza upałem nadpotliwość nasilają też inne czynniki, takie jak: dieta (zwł. pikantne potrawy), choroby (cukrzyca, nadczynność tarczycy) oraz emocje i stres.
 
Na naszym ciele znajduje się nawet do 3 milionów gruczołów potowych, które w ciągu dnia są w stanie wyprodukować taką ilość potu, że moglibyśmy nim wypełnić nawet 4 szklanki. Głównym zadaniem potu jest regulacja ciepłoty ciała, dzięki czemu nasza skóra w letnie dni nadmiernie się nie wysusza. Dyskomfort pocenia się wynika ze składu chemicznego potu. To wprawdzie w 99% woda, ale zawiera on również sól, związki mineralne, węglowodany, mocznik i kwas mlekowy. I to właśnie te związki stają się pożywką dla żyjących na naszej skórze bakterii, powodując nieprzyjemny zapach.
 
Walkę z potem należy rozpocząć od właściwej higieny. Prysznic latem należy brać zdecydowanie częściej. Warto też zwrócić uwagę na garderobę – wybierać ubrania z naturalnych włókien, które nie będą ciasno przylegać do ciała. Podstawą są również kosmetyki o odpowiednim składzie.
 
Antyperspiranty dzięki zawartych w nim solom glinu hamują rozwój bakterii i nie blokują porów. Nadmierną potliwość powstrzymują garbniki i preparaty ziołowe, a krzemian magnezowy neutralizuje nieprzyjemny zapach. To pomaga ograniczyć czasowo wydzielanie potu o 20%.
 
Jeśli chcemy skutecznie pozbyć się problemu, możemy skorzystać z nieinwazyjnych zabiegów medycyny estetycznej. Są bezpieczne i skuteczne - na pewien czas całkowicie likwidują miejscową nadpotliwość. W tym celu stosuje się toksynę botulinową. Lekarz podaje botoks w kilkanaście miejsc, w których pacjent poci się najbardziej. Taki zabieg jest bezbolesny, bo skórę znieczula się najpierw odpowiednimi kremami. Botulina blokuje działanie nerwów odpowiedzialnych za wytwarzanie acetylocholiny, która pobudza czynność gruczołów potowych.  Zabieg trwa około pół godziny, a efektami możemy cieszyć się przez długi czas, bo problem potu znika średnio na ok. pół roku.  


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2011-06-13 12:35
Ogólne kosmetyki, pot, dezodorant, antyperspirant Komentarze (0)

 

Lato to czas urlopów i wyjazdów. Po ciężkim roku wakacje staramy się wykorzystać na odpoczynek. Nie powinniśmy jednak robić sobie wolnego od urody, bo jesienią będziemy tego żałować. Czas skończyć z mitem, że latem nie wykonuje się zabiegów medycyny estetycznej - w przypadku dbania o zdrowie i urodę skóry obowiązuje zasada, że lepiej zapobiegać, niż później leczyć niedoskonałości. Zabiegi medycyny estetycznej należy traktować prewencyjnie i nie rezygnować z nich nawet latem.
 
Z zabiegów, których nie warto odkładać na jesień, bo poprawią kondycję naszej skóry i wspomogą ją latem, warto poleci mezoterapię – zarówno tę bezigłową i igłową. To idealny zabieg, przygotowujący skórę do intensywnego kontaktu ze słońcem. Dostarcza niezbędnych substancji aktywnych, które poprawiają mikrokrążenie oraz metabolizm komórek. Kiedy na dworze upał, a nasza skóra coraz bardziej odwodniona, warto rozważyć zabieg z użyciem kwasu hialuronowego i oligoelementów. Przywróci on właściwy bilans wodny w komórkach skóry, ujędrni ją i wygładzi.
 
W gorące, letnie dni bardzo dobrze naszej twarzy zrobi Jet Peel. Po zimowo-wiosennych miesiącach nasza skóra nie jest odpowiednio przygotowana do kontaktu z palącym słońcem. Jet Peel delikatnie ją oczyści, tak by złogi sebum i martwego naskórka nie blokowały porów. Podczas zabiegu strumień soli fizjologicznej z dwukrotną prędkością dźwięku usuwa wszystko, co obumarłe i niepotrzebne, a jednocześnie wtłacza w skórę nawadniające cząsteczki, zapewniając głębokie nawilżenie bez podrażniania naskórka.
 
Wokół zabiegów z botoksem krąży wiele mitów, wynikających głównie z niewiedzy. Tymczasem botulina świetnie sprawdza się nawet w upalne lato. Właśnie teraz pod wpływem słońca dużo częściej mrużymy oczy i marszczymy czoło, a to sprawia, że przybywa nam coraz więcej zmarszczek. Dzięki podaniu botoksu, załamania na skórze nie dość, że się wygładzą, to przestaną się pogłębiać i utrwalać w letnim słońcu. W ten sposób po wakacjach pozostanie nam w pamięci wspaniały urlop, zamiast wspomnień po gładkiej cerze.

 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2011-06-06 13:40
Ogólne słońce, lato, zabiegi, botoks, temperatura Komentarze (0)

 

Skóra ozłocona słońcem powszechnie uważana jest za symbol piękna, elegancji oraz zdrowia, chociaż ze zdrowiem skóry opalenizna ma niewiele wspólnego. Promieniowanie UV jest głównym powodem fotostarzenia, a także zwiększa ryzyko zachorowania na raka skóry. Dlatego zanim zaczniemy śmiało wystawiać skórę na słońce, warto odpowiednio się przygotować, tak by uniknąć przykrych konsekwencji.
Działanie promieni słonecznych może wywołać reakcje fototoksyczne i fotoalergiczne. Te pierwsze, to efekt stosowania fotouczulających leków lub kosmetyków, które w połączeniu ze słońcem mogą powodować nieprzyjemne zmiany na skórze. Leki i kosmetyki mogą również powodować reakcję fotoalergiczną. Zmodyfikowane pod wpływem słońca cząsteczki lekówłączą się wówczas z białkami skóry, tworząc alergeny, które są zapamiętywane przez układ odpornościowy. W rezultacie po każdym zażyciu leku i nawet krótkiej ekspozycji na słońce  pojawiają się na skórze ostre stany zapalne.
Jeśli chcemy, by nasza wizyta na plaży czy basenie nie skończyła się wizytą u lekarza, należy pamiętać o odpowiedniej ochronie. Podstawa to dobry krem z filtrem, czyli taki, który uchroni nas zarówno przed promieniowaniem UVB, jak i UVA. Pamiętajmy, ze wyższy faktor oznacza skuteczniejszą ochronę. Krem powinniśmy nałożyć na skórę zanim zaczniemy się opalać, bo filtr zaczyna działać dopiero po upływie ok. 20-30 minut. Nie bądźmy też skąpi, warstwa nakładanego kremu powinna być odpowiednio gruba, a czynność tę należy powtarzać co kilka godzin, a także za każdym razem gdy wychodzimy z wody.
Naszą skórę na kontakt ze słońcem można też przygotować inaczej - przyjmować tabletki z betakarotenem. Kurację najlepiej rozpocząć z wyprzedzeniem –  jeszcze przed okresem letnim lub na kilka tygodni przed planowanym urlopem. Sam betakaroten nie zapewni nam pięknej, brązowej opalenizny, ale dostarczy organizmowi niezbędnych antyutleniaczy, walczących z wolnymi rodnikami, których ilość w organizmie wzrasta pod wpływem działania promieni słonecznych.

 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2011-06-01 14:11
Ogólne zdrowie, skóra, opalanie, fotostarzenie Komentarze (0)