iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

 

Mało satysfakcjonujący kształt kolan to dość powszechny problem wśród kobiet. Przez to spodnie zazwyczaj wygrywają pojedynek ze spódnicami. Czas powiedzieć stanowcze „nie” otłuszczonym kolanom i pochwalić się zgrabnymi nogami.
 
Kolana to newralgiczne miejsce. Na ich ładnym kształcie zależy wszystkim, a skutecznych ćwiczeń nie wymyślił jeszcze nikt. Na łydki, uda i pośladki owszem, ale na kolana siłownia i drakońska dieta nie są najlepszym rozwiązaniem. Nawet jeżeli zrzucimy trochę tłuszczyku, nadmiar skóry nieestetycznie obwiśnie, pogłębiając problem. Jedynym skutecznym sposobem jest modelowanie tego miejsca, co pozwoli uzyskać odpowiedni kształt. Zabieg, który daje takie możliwości, to lipoliza iniekcyjna.
 
Jak to działa?
Bardzo prosto. Zabieg polega na wstrzyknięciu w okolicę kolan specjalnego preparatu na bazie soi. Substancja rozbija tłuszcz w komórkach, dzięki czemu możliwy jest jego szybszy metabolizm. Efekt- wymodelowanego, smuklejszego kolana pojawia się od razu.
 
Jak często trzeba taki zabieg powtarzać?
Pierwszy efekt, widoczny gołym okiem, można zobaczyć już po pierwszym zabiegu. Lipoliza wymaga powtórzeń, tak by ze zgrabnych kolan cieszyć się jak najdłużej. Polecana jest seria dwóch, trzech zabiegów. Wykonuje się je w 4 -tygodniowych odstępach.
 
Czy to dobre dla wszystkich?
Zabieg jest przeznaczony dla osób z przeciętną waga, które borykają się z miejscowym nadmiarem tkanki tłuszczowej. Lipolizę polecam osobom, którym nie udaje się zwalczyć problemu ,,otłuszczonych” kolan dietą i ćwiczeniami.
 
Czy to skuteczna metoda tylko dla kolan?
To zabieg, który miejscowo redukuje tkankę tłuszczową. Dlatego  można go zastosować, by wyszczuplić brzuch, uda, biodra, czy linię podbródka.

 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2011-08-29 15:38
Ogólne tłuszcz, kolano, kształt, lipoliza Komentarze (1)

 

Atopowe zapalenie skóry to choroba, na którą nie ma jeszcze lekarstwa. Najczęściej można ją zauważyć u niemowląt i dzieci w wieku 4-6 lat, bo potem objawy są niewidoczne, a choroba często pozostaje w fazie „uśpienia”. Gdy pojawia się uczucie swędzenia, które cały czas się nasila, należy uda się do dermatologa, który jako jedyny jest w stanie zdiagnozować AZS.
 
Są różne teorię, mówiące o przyczynach atopowego zapalenia skóry i wciąż trwa spór o źródło problemu. Naukowcom udało się potwierdzić, że choroba ma podłoże genetyczne., a AZS może mieć związek z nieprawidłowym funkcjonowaniem układu odpornościowego, co oznaczałoby, że reakcja skóry jest powodowana głównie przez alergeny i detergenty oraz z powodu nadmiernej potliwości i stresu. To może być efekt zwiększonej produkcji przeciwciał IgE,, bo u niektórych osób ze zdiagnozowaną chorobą wykryto ich podwyższony poziom we krwi.
 
Pierwsze sygnały, które mogą sugerować AZS, to dokuczliwy świąd. Skóra robi się zaczerwieniona, a potem przesuszona i popękana. Powstają rany, czasem nawet bardzo głębokie, a następnie pojawiają się stany zapalne i ropne. Na koniec naskórek grubieje, dając efekt starczej skory. Takie czerwone, czasem ropne kostki pojawiają się najczęściej w zgięciach kolan, łokci, na szyi i twarzy. Zmianom na skórze może towarzyszyć nieżyt nosa i astma oskrzelowa, ze względu na alergiczne podłoże choroby.
 
U cierpiących na atopowe zapalenie skóry dochodzi do uszkodzenia płaszcza lipidowego naskórka i do zaburzenia procesu produkcji ceramidów. Dlatego trzeba działać szybko, odpowiednio natłuszczając skórę.  I należy pamiętać, że drapanie, mimo dużej pokusy, może zaostrzyć stan zapalny. Do łagodzenia objawów konieczne są odpowiednio dobrane kosmetyki, bo np. substancje zapachowe w niektórych z nich, mogą powodować reakcję alergiczną. Najczęściej używa się emolientów, czyli preparatów stworzonych do nawilżania i natłuszczania skóry. W terapii mającej na celu pozbycie się podstawowych objawów atopowego zapalenia skóry używa się sterydów, a ostatnio także inhibitorów kalcyneuryny. Sterydy mogą być skutecznie zastępowane przez leki immunosupresyjne typu miejscowego, takie jak Protopic, czy Elidel. Większość preparatów jest dostępna na receptę, dlatego tak ważna jest stała opieka dermatologiczna. 

 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2011-08-24 12:14
Ogólne zapalenie, atopowe, azs, swędzenie Komentarze (0)

 

Z medycznego punktu widzenia o podatności skóry na podrażnienia i skłonność do alergii decydują uszkodzenia w naturalnej warstwie ochronnej skóry, czyli na powierzchni jej płaszcza hydrolipidowego. To przez nie w głąb skóry docierają substancje drażniące – zanieczyszczenia ze środowiska lub substancje z kosmetyków i jednocześnie odparowuje woda. Efekt to przesuszona, napięta, zaczerwieniona skóra, ze skłonnością do świądu i pieczenia.
 
Dobierając kosmetyki do pielęgnacji, alergicy powinni pamiętać o nawilżeniu i natłuszczeniu skóry. W tym przypadku sprawdzą się tzw. emolienty oraz kosmetyki, które w składzie zawierają NNKT lub ceramidy, które odbudowują warstwę hydrolipidową naskórka. Należy zwracać uwagę na skład preparatu – im mniej składników aktywnych, tym lepiej. To one są najczęstszą przyczyną podrażnień.
 
Na cenzurowanym znajdują się m.in. substancje zapachowe i parabeny, czyli utrwalacze dodawane do kosmetyków. Z tego względu warto ufać preparatom pielęgnacyjnym marek aptecznych, które mają ograniczony skład. Zamiast kilkuset związków, zawierają ich kilkadziesiąt. Bezpiecznym rozwiązaniem będzie też używanie kosmetyków hipoalergicznych. Jeśli już znajdziemy odpowiadający nam kosmetyk, nie powinniśmy go zastępować innym. Częste zmiany niosą ryzyko, że nowy preparat podrażni skórę.
 
Czy mając skłonność do alergii można używać kosmetyków kolorowych? Jak najbardziej, jednak tu też musimy uważnie sprawdzać skład i uzbroić się w cierpliwość - często dobór odpowiednich dla nas preparatów odbywa się metodą prób i błędów. Na rynku jest coraz więcej hipoalergicznych podkładów, pudrów, niepowodujących podrażnień skóry (np. w ofercie La Roche Posay lub Avene). Alergicy nie powinni się intensywnie opalać. Jeśli jednak się na to decydujemy, wybierajmy kosmetyki z filtrami mineralnymi zamiast z chemicznymi.
 
W przypadku wątpliwości, jaki kosmetyk będzie dla nas najlepszy, warto zgłosić się do dermatologa, który zdiagnozuje stan i potrzeby skóry oraz zaleci najlepszy system pielęgnacji.

 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2011-08-17 14:40
Ogólne skóra, alergia Komentarze (1)

 

Smukłe, gładkie i atrakcyjne – stopy mogą być naszą wizytówką, zwłaszcza latem, kiedy często je odsłaniamy. Niestety ciepłe dni wyjątkowo im nie służą. Klapki i sandały nasilają przesuszenie pięt, co sprawia, że naskórek rogowacieje. Cienkie paseczki w tych butach oraz noszenie obuwia z tworzyw sztucznych sprzyjają powstawaniu drobnych ranek i otarć. Łatwo o zakażenie bakteryjne czy grzybicę, zwłaszcza jeśli korzystamy z publicznych basenów.
Obserwowanie stanu naszych stóp powinno być częścią codziennej pielęgnacji, a każde odstępstwo od normy skłaniać do wizyty u specjalisty. Jakie objawy mogą niepokoić? Przede wszystkim swędzenie, łuszczący się naskórek, pęknięcia, pęcherze, zmiany na paznokciach. Jeśli się pojawiają zazwyczaj niezbędne okazuje się leczenie dermatologiczne. Zaniedbanie stóp może prowadzić do  tego, że na zachorowanie będą narażeni nasi domownicy, którzy korzystają z tego samego prysznica lub wanny.
Choroby stóp mogą rozwijać się powoli, ale kiedy już się pojawią ciężko z nimi walczyć. Jeżeli nie obserwujemy niepokojących zmian, warto pomyśleć o profilaktyce i unikaniu czynników powodujących zachorowanie. Należą do nich: używanie wspólnych ręczników, przyrządów do pedicure, chodzenie boso po dywanie czy pożyczanie sobie obuwia. Wzmożoną dbałość o higienę powinniśmy zachowywać w miejscach, z których korzysta wiele osób, jak baseny, siłownie i przebieralnie.
Zdrowe stopy można i trzeba eksponować. Uważajmy jednak  na kolorowe lakiery – wyglądają ciekawie, ale odbarwiają płytkę paznokcia co sprzyja jej osłabieniu. Warto stosować lakiery podkładowe, zwłaszcza, jeśli lubimy ciemne kolory. Stopy trzeba nawilżać, np. kremami zawierającymi mocznik oraz używać preparatów ze środkiem przeciwgrzybicznym, szczególnie przed wyjściem na basen.
Do działań znacznie poprawiających kondycję stóp zaliczyć możemy także zabiegi wykonywane w gabinecie dermatologicznym. Może być to np. mezoterapia z koktajli witaminowych z dodatkiem kwasu hialuronowego. Ta terapia regeneracyjna likwiduje zmarszczki i efekt ,,kościstych” stóp.

 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2011-08-08 10:51
Ogólne lato, skóra, pielęgnacja, stopy Komentarze (0)

Nadczynność tarczycy, podobnie jak inne choroby związane z zaburzeniami gospodarki hormonalnej organizmu, nie są wskazaniem do całkowitego zaprzestania opalania. Warto jednak pamiętać, by zażywając kąpieli słonecznych, zachowywać szczególną ostrożność i wykazywać się zdrowym rozsądkiem.
Tak naprawdę zalecenia, dotyczące rozsądnego opalania się, dotyczą wszystkich, którzy chcą cieszyć się zdrową skóra przez wiele lat. Jak chronić skórę? Używać kremów z wysokim filtrem - 50 SPF zabezpieczających przed promieniowaniem UVA i UVB. Niewskazane jest opalanie się w godzinach pomiędzy 11.00 a 15.00, kiedy działanie promieni słonecznych jest szczególnie szkodliwe. Nie wystarczy też posmarować się raz dziennie – np. przed wyjściem na plażę. Krem powinniśmy nakładać co dwie godziny oraz, jeśli pływamy, po każdym wyjściu z wody.
Zaburzenia w gospodarce hormonalnej spowodowane chorobą są jednym z czynników sprzyjających powstawaniu przebarwień na skórze, warto w związku z tym wybrać się do dermatologa, by zbadać, czy już istniejące przebarwienia można usunąć i dowiedzieć się jak zapobiegać powstawaniu kolejnych. Istnieje kilka metod usuwania niechcianych plamek na skórze – peelingi chemiczne i mechaniczne, naświetlanie laserem czy np. Cosmelan. Osoby, które leczą się z nadczynności tarczycy, powinny też przede wszystkim skonsultować się z endokrynologiem, który zdecyduje o tym czy, np. przyjmowane przez nie leki nie wykluczają opalania.
 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2011-08-01 14:37
Ogólne leczenie, opalanie, tarczyca, nadczynność Komentarze (0)