iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Jesień to najlepszy czas na terapie depigmentacyjne Gdy mamy mniej kontaktu z promieniowaniem UV, łatwiej jest nam zachować słoneczną wstrzemięźliwość. W zależności od rodzaju plam posłonecznych zaleca się serie peelingów depigmentacyjnych, zabiegi z użyciem Cosmelanu albo terapie laserowe. Rozjaśnianie cery to jedne z najpopularniejszych zabiegów wykonywanych jesienią oraz w trakcie łagodnej zimy. Z dwóch powodów: w tym czasie kobiety zauważają mało zachwycające pamiątki na skórze, których dorobiły się podczas intensywnego plażowania. Zgodnie z zasadą, że jesteśmy mądrzy po szkodzie, zabieramy się więc teraz za likwidację skutków lekkomyślnego korzystania ze słońca. Drugi powód jest taki, że jesień i łagodna zima to okres najmniej ekstremalny jeśli chodzi o aurę. Jest więc najbezpieczniejszy dla leczenia ostudy.

Gdy temperatury spadają, ale nie ma jeszcze intensywnego mrozu w gabinetach medycyny estetycznej zaczynają się też zmagania z pajączkami. Jesień to najlepszy czas na taką terapię, ponieważ 2-3 tygodnie po zabiegach naczyniowych należy unikać intensywnej pracy naczyń włosowatych (rozszerzają się one m.in. pod wpływem słońca, wysokich temperatur, ale także na mrozie). Odpowiednią metodę ich usunięcia wskazuje zawsze dermatolog, analizując skalę i rodzaj uszkodzeń naczynek. Stosuje się między innymi lasery naczyniowe, elektrokoagulację, światło GEM-IPL oraz wzmacniające peelingi. Wiele pacjentek o naczyniowej cerze wpisuje zabiegi zamykania rozszerzonych naczynek na stałe do jesiennego kalendarza. Taka regularna i systematyczna terapia pozwala opanować zmiany na wczesnym etapie. Nie ma więc zagrożenia, że rumień i pajączki staną się poważnym problemem urodowym, albo zamienią się w groźny trądzik różowaty.

 

 

 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2013-11-19 12:59
Ogólne peeling, przebarwienia, naczynka, pajączki, Cosmelan, rumień Komentarze (0)

A właściwie wyglądasz na osobę smutną, zatroskaną, zmęczoną...

Bruzdy nosowo-wargowe to,  jak sama nazwa wskazuje,  liniowe zagłębienia w skórze biegnące od skrzydełek nosa do kącików ust. Pojawiają się dlatego, że się starzejesz. Ale mało kto, patrząc w lustro, wie, że są konsekwencją zmian w budowie twarzy. Z wiekiem twarzoczaszka wydłuża się, a kości jarzmowe obniżają się. Poduszki tłuszczowe, które ładnie wypełniają policzki osoby młodej, przesuwają się w dół i naciskają na tkanki podskórne. Właśnie ten proces powoduje, powstawanie fałdów nosowo-wargowych.

To kolejne zmarszczki, które nadają twarzy smutnego wyrazu i które niweluje się usieciowanym kwasem hialuronowym. Kolejne obok np. linii marionetek (za tydzień powiem, gdzie się znajdują). Zabieg ich niwelacji wymaga ostrożności. Zbyt duża ilość kwasu może dać niepożądany efekt małpiego pyszczka. Dlatego zawsze zgłaszaj się na zabiegi do doświadczonego lekarza nie tylko o najwyższej sprawności manualnej, ale także z dużym wyczuciem piękna i harmonii ludzkiej twarzy,

Prawidłowe wypełnienie bruzd spowoduje, że rysy twarzy od razu zmienią się na młodsze, a oblicze stanie się pogodne. Efekty utrzymają się ok. 12 miesięcy, potem zabieg trzeba będzie powtórzyć.

 

 

 

 

 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2013-11-12 12:57
Ogólne kwas hialuronowy, bruzdy nosowo-, bruzdy -wargowe Komentarze (0)

Dlaczego jesteś taka smutna pytają cię wszyscy dookoła, mimo że nie masz powodów do zmartwień? Być może zwracają uwagę na kąciki ust, które obniżyły się wraz z upływem czasu albo są niezbyt lubianą cechą twoich rysów twarzy. Na szczęście medycyna estetyczna ma szybkie i sprawdzone sposoby na to, by zetrzeć smutek z twarzy.

Kąciki ust podnosimy delikatnie za pomocą dwóch malutkich iniekcji z toksyny botulinowej. Botoks podawany jest w okolice brody, jego działanie stabilizuje się około dwóch tygodni i utrzymuje od 3 do 9 miesięcy. Po tym czasie zabieg może być powtórzony. Dobry efekt daje także podanie niewielkiej ilości kwasu hialuronowego bezpośrednio pod opadającymi kącikami, co zapobiega ich opadaniu przez ok. 12 miesięcy. Resztę kwasu, który zostanie z ampułki, można zastosować do poprawy konturu lub wypełnienia tzw. zmarszczek palacza, czyli pionowych linii wokół ust. Wybór metody na uniesienie kącików nie do końca zależy od decyzji pacjenta, to lekarz analizując mimikę twarzy, proponuje taką technikę, która da najlepszy efekt. Dlatego należy korzystać z zabiegów u sprawdzonych specjalistów.

 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2013-11-06 16:00
Ogólne usta, botoks, toksyna botulinowa, opadające kąciki ust Komentarze (0)