iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Nawet przy dobrej sylwetce częstym problemem, na który skarżą się kobiety, jest tłuszcz zbierający się nad kolanami. Wiadomo, że to newralgiczne miejsce, decydujące o tym, czy zakładamy spódnicę przed kolano, czy nie.

Skutecznych ćwiczeń nie wymyślił jeszcze nikt. Na łydki, uda i pośladki owszem, ale na kolana siłownia i drakońska dieta nie są najlepszym rozwiązaniem. Nawet jeżeli zrzucimy trochę kilogramów, nadmiar skóry nieestetycznie obwiśnie, pogłębiając problem. Skutecznym sposobem jest modelowanie tego miejsca, co pozwoli uzyskać odpowiedni kształt.

Zabieg, który daje takie możliwości, to lipoliza iniekcyjna. Polega na wstrzyknięciu w okolicę kolan preparatu na bazie soi. Substancja rozbija tłuszcz w komórkach, dzięki czemu możliwy jest jego szybszy metabolizm. Po takim zabiegu odczuwa się w miejscu iniekcji takie dolegliwości, jak obrzęk i nadwrażliwość na dotyk, kolano jest też czasem cieplejsze niż zwykle. Po kilku dniach noszenia spodni wszystko wraca do normy, z tą różnicą, że kolano jest smuklejsze i wymodelowane efekty widać już po pierwszym zabiegu.

Alternatywą dla lipolizy iniekcyjnej jest mezoterapia lipolityczna z zastosowaniem preparatu Dermaheal LL. Miejscowy nadmiar tkanki tłuszczowej usuwany jest dzięki zastosowaniu koktajlu aktywnych składników, wśród których znajdują się fosfatydylocholina, rozbijająca tłuszcz w komórkach. Peptydy biomimetyczne wspomagają spalanie i rozbijanie tłuszczu oraz odpowiadają za napięcie i wygładzenie skóry. W składzie koktajlu znajduje się także L-Carnityna. Po zabiegu na obszarze ostrzykniętej okolicy może pojawić się stan zapalny, co objawia się delikatnym zaczerwienieniem, delikatnym obrzękiem. Jest on jednak mniejszy niż w przypadku lipolizy i utrzymuje się tylko około doby.

Ale skóra nad kolanami może potrzebować także ujędrnienia. Z wiekiem zaczyna ona wiotczeć podobnie jak okolice wewnętrznej strony ud. Te właśnie miejsca uwielbiają prezentować plotkarskie gazety, udowadniając że nawet gwiazdy nie są idealne. Na obwiśnięcia skóry stosuje się lifting termiczny Zaffiro. Promieniowanie podczerwone IR emitowane przez szafirową głowicę powoduje jednolite i stopniowe rozgrzanie głębokich warstw skóry właściwej do temperatury 65°C ze stałym chłodzeniem powierzchniowym naskórka.

Pod wpływem wysokiej temperatury włókna kolagenowe zostają pobudzone do regeneracji. Od razu odzyskują utracony skręt dlatego zaraz po zabiegu skóra jest bardziej napięta. Ale to nie koniec pozytywnych zmian. Jeszcze przez kilka miesięcy po zabiegu wygląd kolan czy wnętrza ud będzie się poprawiał za sprawą tworzenia się nowych włókien kolagenowych. Dzięki temu skóra stanie się gęstsza, a więc bardziej jędrna i sprężysta.
 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2013-03-25 10:44
Ogólne uroda, kolagen, kolano, lipoliza, medycyna estetyczna Komentarze (2)

Zdrowa dieta i ruch bez nich nie licz na to, że stracisz zbędne kilogramy. Medycyna estetyczna nie zastępuje wysiłku fizycznego i racjonalnego odżywiania. Doskonale sprawdza się natomiast jako sposób na wymodelowanie sylwetki w tych miejscach, które mimo wysiłków nie chcą oddać nadmiaru tłuszczu.

Do takich miejsc należy właśnie wystający brzuch, który można zniwelować za pomocą kawitacji ultradźwiękowej CaviLipo, uważanej za nieinwazyjną - wręcz komfortową - alternatywę dla liposukcji. Do jej stosowania przyznaje się wiele gwiazd show-biznesu. Jak działa? Fala ultradźwiękowa, atakująca komórki tłuszczowe pod wieloma kątami, rozbija je, a uwolniony tłuszcz zostaje wydalony z organizmu w naturalnym procesie metabolizmu. Po serii 4-6 zabiegów możesz się spodziewać średnio ok. 3-6 cm redukcji w obwodzie, ale efekt zależeć będzie także od indywidualnych predyspozycji oraz trybu życia w trakcie terapii.

Jeśli masz problem z pozostałościami tłuszczu i utratą jędrności skóry, wybierz Exilis - to metoda łącząca ultradźwięki z radiofrekwencją. Urządzenie podgrzewa ciało do temperatury ponad 40 stopni Celsjusza i w tej temperaturze atakuje i rozbija komórki tłuszczowe. Tłuszcz zostaje uwolniony z komórek i zużytkowany przez organizm. Dodatkowo wysoka temperatura pobudza długofalowy proces produkcji kolagenu. Skóra staje się jędrniejsza i bardziej sprężysta. Zabieg trwa około 40 minut, a efekty są od razu zauważalne.

Nie straszne ci zabiegi z wykorzystaniem igły? Sprawdź skuteczność mezoterapii lipolitycznej lub lipolizy iniekcyjnej. Obydwie metody skutecznie modelują wybrane obszary ciała, a ich składnikiem aktywnym jest lecytyna, otrzymywana z soi. Przy czym preparat do mezoterapii zawiera jeszcze m.in. peptydy biomimetyczne, wspomagające spalanie tłuszczu oraz odpowiadające za napięcie skóry. Mezoterapii towarzyszy mniejszy obrzęk, a skutecznością niewiele ustępuje lipolizie, która bazuje przede wszystkim na wyciągu z soi. Wybór metody zależy od ilości tłuszczu, z których chcemy się rozprawić, oraz od tego, na jaki efekt pozabiegowy jesteśmy przygotowane.
 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2013-03-18 11:53
Ogólne sylwetka, zabiegi, figura, medycyna estetyczna Komentarze (2)

Za tzw. efekt maski, czyli ograniczenie naturalnej mimiki, odpowiada zawsze człowiek, a nie preparat. Efekt maski powstaje, gdy toksyna botulinowa zostanie użyta w zbyt dużej ilości i podana w zbyt wielu miejscach na twarzy. Podstawowa zasada: botoks należy stosować z umiarem. Na przykład na czole podajemy go tak, by zniwelować lwią zmarszczkę czy marsowe czoło, ale jednocześnie utrzymać ruchomość tej partii twarzy. Na pewno nie chodzi o to, by pozbawić pacjentki mimiki! Takie efekty to błąd w sztuce. Dlatego tak ważne jest, by toksynę botulinową podawał doświadczony lekarz, który powie nie, gdy pacjent będzie domagał się zbyt dużej ingerencji. I odmówi, bez względu na zasobność portfela pacjenta.

Do czego służy botoks? Za jego pomocą najczęściej wygładza się wybrane zmarszczki mimiczne, które nadają nam zbyt surowy czy smutny wyraz twarzy. Drobna w sumie korekta wyglądu daje piorunujący efekt gdy przestajemy marszczyć brwi lub czoło przy każdym słowie, wyglądamy pogodniej, a więc i bardziej sympatycznie.

Za pomocą botoksu w delikatny sposób poprawia się też rysy twarzy. Toksyną botulinową podaną dosłownie w dwóch miejscach możemy zmniejszyć uśmiech dziąsłowy (tzw. gummy smile). Minimalne dawki zastosowane w okolicach brwi unoszą opadające powieki. Za jego pomocą unosimy także opadający czubek nosa czy kąciki ust. I oczywiście pozbywamy się kurzych łapek.

Kolejna grupa pacjentów korzystających z botoksu, to bruksiści, czyli osoby zgrzytające zębami. Za sprawą toksyny botulinowej osłabiamy u nich zbyt mocną pracę żwaczy. Relaksacja mięśni zapobiega destrukcji zębów i niweluje zbyt kwadratowy owal twarzy.

Średnio po 3-6 miesiącach botoks się dezaktywuje. Można liczyć na to, że w tym czasie mięśnie odzwyczają się od intensywnej pracy i nie będziemy już tak mocno marszczyć czoła ze zdenerwowania czy mrużyć się tak intensywnie na słońcu. A nawet jeśli znów będziemy się marszczyć, to załamania skóry nie utrwalą się tak szybko. Będziemy po prostu młodsze o ten czas, gdy botoks działał.
 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2013-03-11 10:23
Ogólne zmarszczki, pielęgnacja, botoks, toksyna botulinowa Komentarze (1)

Pierwsze promienie słońca zapowiadające wiosnę, to moment, w którym intensywnie zaczynamy myśleć o kondycji naszej skóry. Jeśli na liście spraw do załatwienia jest walka z przebarwieniami skóry, nie warto zwlekać i zabrać się do pracy już teraz - późną wiosną i latem bardzo trudno będzie chronić twarz przed wszechobecnymi promieniami słonecznymi. Nie chcę opowiadać teraz o przyczynach pojawiania się przebarwień, bo jest ich wiele. Fakt jest taki, że zawsze nadprodukcja melaniny jest trudna do zatrzymania i przypomina perpetuum mobile. By nie pogorszyć sytuacji bezwzględnie należy więc unikać słońca oraz stale chronić się przed promieniowaniem UV za pomocą kremów z najwyższym faktorem SPF 50. Najważniejsze pytanie, jakie zadają pacjentki, to czy powstałe już przebarwienia można rozjaśnić tak, by nie wyróżniały się na tle otaczającej je skóry.

Oczywiście, nawet wieloletnie przebarwienia są do opanowania. Sprawdzoną i najlepszą metodą są Cosmelan i Dermamelan - dwuetapowe terapie, podczas których najpierw lekarz nakłada na twarz specjalną maskę, którą pacjent zmywa w domu po kilku godzinach od nałożenia, a następnie kontynuuje kurację, stosując na co dzień zalecony krem według wskazówek lekarza. Dyscyplina jest tutaj bardzo istotna przerwanie kuracji lub stosowanie innych środków wybielających i złuszczających mogą zniweczyć całą kurację. Przez pierwsze dni po zabiegu twarz może być zaczerwieniona jak po intensywnym opalaniu. To normalna reakcja, nie należy się nią niepokoić.

A teraz o innych metodach. Nowością, która na razie traktowana jest uzupełniająco, jest mezoterapia z użyciem preparatów wybielających, wprowadzanych pod skórę przy pomocy cieniutkiej igły. Przy niektórych typach plam sięgam także z powodzeniem po światło lasera naczyniowego (Palomar MaxG), które wychwytuje nadmiar barwnika. Do skóry pacjenta przykładam głowicę i uruchamiam impuls światła. Zabieg trwa kilkanaście minut, a po 2-3 tygodniach plamy posłoneczne i inne obszerne zmiany pigmentowe złuszczają się wraz z naskórkiem. W zależności od rodzaju przebarwień stosuję też peelingi chemiczne np. TCA czy glikolowy. Przed wyborem metody najważniejsza jest konsultacja, podczas której dokładnie diagnozuję przebarwienia na pomocą lampy UV i planuję leczenie.
 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2013-03-04 11:35
Ogólne uroda, skóra, pielęgnacja, przebarwienia Komentarze (1)