iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Dłonie obok szyi najczęściej zdradzają wiek kobiety. Nawet osoby o niegraniczonych, jak się wydaje, możliwościach finansowych (gwiazdy i celebrytki) zmagają się z problemem pomarszczonych, żylastych i kościstych rąk.

Nie wierzysz? Sprawdź w internecie, jak wyglądają ręce Madonny czy Sary Jessici Parker. Nie chcesz mieć takich dłoni? W zależności od wieku, genów, jakości skóry i skali zniszczeń stosuje się różne metody na poprawę wyglądu rąk. Zabiegi medycyny estetycznej w tym obszarze są coraz bardziej popularne, bo kobiety zaczynają na serio traktować powiedzenie, że na dłoniach wiek widać jak na dłoni.

Można odmładzać ręce poprzez stosowanie wypełniaczy - np. usieciowanego kwasu hialuronowego. To metoda polecana dla osób, które mają właśnie szczupłe, wręcz kościste i żylaste ręce. Ale co robić, gdy skóra rąk jest dość gruba, a zastosowanie wypełniaczy spowoduje, że dłonie będą wyglądać jak łapki misia? W sytuacji gdy ręce zaczynają się starzeć, ale nie nadają się do zastosowania wypełniaczy (widać oznaki starzenia w postaci gęstej siatki drobnych zmarszczek oraz odwodnienia), stosuję mezoterapie oraz zabiegi laserowe. W ten sposób przebudowuję skórę dłoni, a właściwie mobilizuję ją do samoregeneracji. W składzie koktajli rekomenduję nawilżający kwas hialuronowy, peptydy biomimetyczne, a także czynniki wzrostu, uzyskiwane w terapii Regeneris. Efekty takiej kuracji widać od razu: skóra jest nawilżona, rozjaśniona, a po pewnym czasie także ujędrniona to skutek przebudowy skóry, w tym pobudzenia produkcji włókien kolagenowych. Najlepsze efekty przynoszą serie zabiegów. 

Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2013-10-14 22:58
Ogólne odmładzanie dłoni, mezoterapia dłoni, Regeneris Komentarze (0)

Bandażowanie ciała to metoda, która wzmacnia efekt kuracji antycellulitowej, wykonywanej na przykład za pomocą fal akustycznych i elektrycznych. Coraz częściej łączy się teraz stosowanie maszyn z terapią właśnie za pomocą nasączanych bandaży. 

Bandażowanie ciała można połączyć np. z EAT Skin Shock. Urządzenie wykorzystuje kombinację fal akustycznych i elektrycznych do pobudzenia skóry do zmian, które ciężko Ci osiągnąć za pomocą diety i ćwiczeń. Fale akustyczne wywołują wibracje, które dosłownie budzą skórę zabieg jest impulsem do produkcji nowego kolagenu. Pod wpływem fal skóra staje się bardziej elastyczna. Co szczególnie ważne przy walce z cellulitem, fale emitowane przez urządzenie poprawiają metabolizm komórkowy, dzięki czemu z obszaru, na których wykonywany jest zabieg, schodzą obrzęki, a tkanka łatwiej usuwa produkty uboczne przemiany materii, które mają związek z tworzeniem się skórki pomarańczowej.  
Dopiero po zastosowaniu urządzenia przychodzi pora na bandażowanie. Bandażami owija się pośladki i uda, czyli te obszary ciała które najczęściej zaatakowane są przez cellulit, utratę jędrności, obrzęki itp. Specjalna tkanina nasączona jest aktywnymi składnikami, m.in. kofeiną, guaraną czy escyną. Najlepsze efekty dają bandaże dopasowane indywidualnie do potrzeb skóry. Składniki aktywne mają różną działanie, są skoncentrowane na przykład na drenażu, redukcji pomarańczowej skórki, poprawie jędrności czy przyspieszeniu spalania tkanki tłuszczowej. 
Należy zwrócić uwagę, czy bandaże są bezpieczne dla naczyń krwionośnych. Ważne, by podczas bandażowania nie stosowano ucisku. 
Intensywna kuracja powinna być wykonywana regularnie i składać się z 6-8 zabiegów, powtarzanych nawet 2 razy w tygodniu.
 
 
 

Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2013-10-07 11:57
Ogólne cellulit, bandażowanie, EAT Skin Shock Komentarze (0)

Przebarwienia to utrapienie coraz większej liczby kobiet. Antykoncepcja, wahania hormonalne związane nie tylko z ciążą, ale także uczulające składniki kosmetyków powodują, że aż 90% kobiet po 50-tce narzeka na posłoneczne plamy na skórze. Ale uwaga! Ostuda pojawia się także wcześniej! Nawet przed 30-tką. Jeśli z nią walczyć, to właśnie jesienią. 

Przebarwienia to efekt hiperpigmentacji, czyli nadprodukcji melaniny, którą, gdy się zacznie, ciężko jest zatrzymać. Abecadło profilaktyki antyprzebarwieniowej to oczywiście słoneczny celibat i dodatkowo wysoka ochrona UV, czyli stosowanie dobrych kremów z najwyższymi faktorami SPF 50. I to nie tylko latem. Jeśli jesteś podatna na przebarwienia, powinnaś bezwzględnie chronić twarz cały rok, stosując na co dzień kremy z filtrem: na spacer do parku, w drodze do pracy ( pamiętaj, że światło UVA przenika przez szyby auta!) czy podczas lunchu na świeżym powietrzu. Należy po prostu cały czas unikać czynnika pobudzającego nadprodukcję melaniny. 

Zła informacja jest taka, że niestety nie ma sposobu na to, by całkowicie uodpornić się na powstawanie kolejnych plam posłonecznych. Od lat w terapiach depigmentacyjnych stosuje się terpię Cosmelan (Dermamelan), w której stosuje się substancje hamujące enzym wywołujący proces melanogenezy. W pierwszym etapie maska zwalcza istniejące przebarwienia. Nakłada się ją na twarz w gabinecie i zmywa po kilku godzinach. Drugi etap jest od tego, by podtrzymać efekt terapii i na dłużej zahamować proces nadprodukcji melaniny. Ale nie na zawsze. Cała gama peelingów to także sprawdzony sposób na niwelację przebarwień - dobiera się je do głębokości i rozmiaru posłonecznych plam. Na listę broni zwalczającej ostudę trafiły mezoterapie, wykorzystujące rozjaśniającą moc peptydów biomimetycznych. Specjalną mieszankę kwasu hialuronowego i peptydów podaje się w głąb skóry za pomocą cienkiej igły. Uzyskuje się nie tylko rozjaśnienie cery, ale także nawilżenie za sprawą nieusieciowanego kwasu hialuronowego. Przy niektórych typach plam pomocne będzie światło lasera Lux MaxG, które wychwytuje nadmiar barwnika. 
 
Efekty kuracji zależą w dużej mierze od sposobu prowadzenia się po zabiegach. A więc znów należy stosować najwyższą ochronę słoneczną. Peelingom depigmentacyjnym, także terapii za pomocą Cosmelanu, towarzyszy łuszczenie. Nie wolno zdrapywać płatków skóry czy przyspieszać procesu złuszczania. Skóra musi się zregenerować samoistnie, w przeciwnym razie znów mogą pojawić się cętki. Przez dobę po zabiegu nie należy korzystać z basenu czy sauny. Przez kilka dni ograniczyć makijaż, stosować łagodne preparaty myjące oraz intensywnie nawilżać skórę. 
 

Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2013-09-30 22:04
Ogólne przebarwienia, Cosmelan, ostuda, plamy słoneczne, peelingi Komentarze (0)

Ujścia gruczołów łojowych są duże i widoczne u osób, które mają skórę mieszaną lub tłustą. W porach gromadzą się: nadmiar sebum, złuszczone elementy naskórka, zanieczyszczenia itd. Wszystko to rozpycha ujścia gruczołów łojowych. Wydaje się, że receptą na pozbycie się problemu jest mechaniczne  oczyszczanie. To jednak walka z wiatrakami, ponieważ gdy usunie się nadmiar sebum, gruczoły wyprodukują nowy i to ze zdwojoną siłą. Dlatego lepiej zadziałać u źródła problemu, czyli wpłynąć na pracę gruczołów łojowych. Genialnie sprawdza się w tej roli peeling Jessnera, który jest mieszanką rezorcynolu, kwasów salicylowego i mlekowego oraz etanolu.  Normalizuje on pracę gruczołów łojowych, usuwa nadmiar zrogowaciałego naskórka, odblokowuje pory. Mieszankę nakłada się na twarz na kilka minut, czemu towarzyszy delikatne uczucie szczypania. Bezpośrednio po peelingu wygląda się bez zmian, jednak po ok. 3 dniach po zabiegu skóra zaczyna się łuszczyć. To normalny i pożądany proces. Seria kilku peelingów w znaczący sposób zmniejszy widoczność ujść gruczołów łojowych. 

Gdy ujścia gruczołów łojowych są rozszerzone w sposób trwały, sięgam po laser frakcyjny Palomar Lux 1540. Mikrowiązki światła tworzą w skórze tysiące mikronakłuć o głębokości ok. 1,5mm. Naturalny proces gojenia powoduje, że organizm wytwarza nową tkankę, pozbawioną rozszerzonych porów. Przed zabiegiem stosuje się miejscowe znieczulenie, a przez 2 dni po zabiegu skóra jest zaczerwieniona. Proces przebudowy skóry trwa ok. 2 tygodni, po tym czasie warto powtórzyć zabieg. Rekomenduje się serie 3-6 zabiegów w odstępach 2-4 tygodni.  Można zdecydować się na miejscowe zastosowanie lasera frakcyjnego, ale równie dobrze eliminacja rozszerzonych porów może być tylko elementem resurfacingu, czyli zabiegu, który obejmuje całą twarz. Uzyskujemy wtedy dodatkowo spłycenie zmarszczek i ewentualnych blizn, poprawę jędrności i gęstości na całej powierzchni skóry twarzy. 
 

Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2013-09-23 12:11
Ogólne rozszerzone pory, peeling Jessnera, gruczoły łojowe Komentarze (0)

Skóra po lecie potrzebuje intensywnego nawilżenia, ponieważ solidnie (nomen omen) w skórę dało jej obcowanie ze słońcem.

Mówi się dużo o tym, że promieniowanie UV jest niebezpieczne ze względu na ryzyko zachorowania na nowotwory skóry. To prawda i warto jesienią pokazać swoje znamiona lekarzowi podczas konsultacji dermatochirurgicznej. Ale jednocześnie promienie słoneczne niczym akceleratory przyspieszają zachodzące w skórze procesy starzenia mamy do czynienia z tak zwanym fotostarzeniem. Po powrocie z wakacji spędzonych w intensywnym słońcu twarz traci jędrność, przybywa jej zmarszczek, przebarwień, cera staje się cienka i odwodniona.

Receptą na te problemy jest intensywnie nawilżający kwas hialuronowy, który ma niezwykłą zdolność wiązania ogromnych ilości wody w skórze. Warto go zastosować w formie mezoterapii, by zadziałał głębiej niż na poziomie naskórka. Dogłębnie "napita" skóra będzie wyraźnie gładsza i mniej podatna na tworzenie się drobnych, powierzchniowych zmarszczek, które są objawem odwodnienia. Ten sam kwas hialuronowy sprzyja mnożeniu się fibroblastów i wtórnej syntezie kolagenu, a więc uzyskamy wzmocnienie tkanek podporowych skóry. Co to oznacza dla Twojej twarzy? Po prostu będziesz miała bardziej jędrną buzię. I wreszcie cząsteczki kwasu działają jak zmiatacze wolnych rodników, które uszkadzają włókna kolagenowe, a namnażają się pod wpływem kontaktu skóry ze słońcem. Trzy korzyści z zastosowania jednej metody, a wszystkie koncentrują się na jednym celu wypoczętej i pełnej blasku skórze. 

Oczywiście zabiegów na bazie kwasu hialuronowego jest wiele, zawsze należy je dobierać do potrzeb skóry. I wykonywać w seriach, np. co ok. 3 tygodnie. Na drobne, powierzchniowe zmarszczki wywołane wysuszeniem i wiotczeniem skóry pomoże np. Teosyal Redensity I. Zniweluje je, a przy okazji cera odzyska blask i zdolność odbijania światła. Inny zabieg - Restylane Skinboosters - silnie nawilży cerę, a przy okazji da dyskretny efekt uniesienia opadających kącików ust oraz oczu, wygładzenie i poprawę owalu twarzy. Występujący w składzie preparatu kwas hialuronowy ma formę stabilizowaną, dlatego rozkłada się wolniej niż ten z mezoterapii. Efekt wygładzania i nawilżenia utrzymuje się więc dłużej. Nie jest jednocześnie tak gęsty, jak preparaty do tradycyjnych wypełnień. Kwasem hialuronowym możesz także nawilżyć usta taka mezoterapia poprawi wygląd warg bez efektu push-up. 
 

Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2013-09-17 20:19
Ogólne nawilżanie, mezoterapia, kwas hialuronowy Komentarze (0)

Wypryski, zaskórniki, ziemista, szorstka cera, albo wręcz przeciwnie przetłuszczona skóra po wakacjach nie wygląda najlepiej, jeśli w czasie lata przesadziłaś ze słońcem. Zachowuje się dziwnie, ponieważ została zaatakowana przez promienie UV i teraz jest wyczerpana.

Słońce powoduje, że warstwa rogowa naskórka pogrubia się, w ten sposób skóra broni się przed promieniowaniem. Nadmiar obumarłego naskórka tworzy mur, który jednocześnie nadaje cerze ziemistą barwę, utrudnia dotlenienie i wchłanianie substancji aktywnych, np. nawilżających zawartych w kremach. Drugie zjawisko: skóra jest przesuszona powierzchniowo, dlatego gruczoły łojowe pracują ze zdwojoną siłą, by ją natłuścić. I mamy problem, gdy w ujściach gruczołów łojowych zalega nadmiar obumarłego naskórka. Miesza się on z nadmiarem łoju, gruczoły czopują się, powstają zaskórniki, a nawet zmiany ropne. Zagadka powakacyjnych pryszczy rozwiązana :-).

Zdecydujmy teraz, co robić. Powierzchniowe matowienie skóry tylko zaostrzy problem. Trzeba zacząć od usunięcia nadmiaru warstwy rogowej, czyli od zastosowania peelingów chemicznych. Dzięki temu skóra przestanie się dusić, zrzuci stara skórę i zacznie produkować nowe, młode tkanki naskórka. Cera stanie się widocznie świeża i rozjaśniona, a ujścia gruczołów łojowych odblokowane i oczyszczone.
Wiele peelingów ma w składzie kwasy działające normalizująco pracę gruczołów łojowych, po kilku zabiegach osiągniemy więc stabilny efekt uspokojenia na skórze. Ale nie tylko. Kwasy, rozluźniając komórki naskórka, spowodują, że substancje aktywne zawarte w peelingach przenikną w głąb skóry do granicy skórno-naskórkowej, a nawet głębiej. I zaczną tam pracować nad rozwiązaniem problemów skórnych, które ci dokuczają.
W zależności od zawartości składników aktywnych peeling jest w stanie zniwelować posłoneczne przebarwienia, intensywnie ją nawilżyć, zmniejszyć drobne zmarszczki czy uelastycznić cerę. Dlatego w doborze odpowiedniego peelingu warto poradzić się eksperta, by przy okazji powakacyjnego złuszczania uzyskać o wiele więcej dobrego dla swojej skóry.  
 

Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2013-09-09 11:00
Ogólne peeling chemiczny, złuszczanie, wypryski, krosty Komentarze (0)

Pajączki, czyli rozszerzone naczynia krwionośne, tworzą na skórze czerwone lub fioletowe siateczki. Pojawiają się najczęściej na twarzy, szyi, dekolcie i nogach. Jeśli się ich pozbywać, to właśnie jesienią. Warto to zrobić bezzwłocznie, w przeciwnym razie pajączków będzie przybywać. 

Nie czekajmy, aż zmiany naczyniowe na twarzy czy dekolcie zaostrzą się. Rozszerzone naczynka krwionośne należy zamykać na bieżąco przeprowadzając terapię raz w sezonie, a w przypadku dużej skłonności do pajączków nawet dwa razy. Gdy rozszerzonych naczynek jest niewiele, zamyka się je łatwiej, a zabieg nie jest tak kosztowny. Bagatelizowany, powiększający się z roku na rok rumień może się nawet zamienić w trądzik różowaty, groźne schorzenie, którego leczenie jest długie i skomplikowane. 

Niestety przy tendencji do rumienia jeden zabieg nie rozprawi się raz na zawsze z problemem skórnych pajączków. Zwłaszcza że czynników takich jak stres czy pogoda nie zawsze jesteśmy w stanie unikać. Najlepsze efekty daje regularne wykonywanie kuracji naczyniowych, tak jak regularnie usuwamy kamień nazębny. Wtedy zmiany nie będą miały szans się rozwijać.
 
Złotym standardem jest przeprowadzanie zabiegów naczyniowych  jesienią, ponieważ 2-3 tygodnie po ich wykonaniu należy unikać intensywnej pracy naczyń włosowatych (rozszerzają się one m.in. pod wpływem słońca, wysokich temperatur, ale także na mrozie). Odpowiednią metodę zawsze wybiera dermatolog, analizując skalę i rodzaj uszkodzeń naczynek. A do wyboru mamy: lasery naczyniowe, IPL, peelingi, elektrokoagulację. 
 

Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2013-09-02 14:12
Ogólne naczynka, pajączki, rumień Komentarze (0)

Każda z nas chce jak najdłużej cieszyć się atrakcyjnym wyglądem, ale bez efektu sztuczności. Kluczem do sukcesu jest umiar i rozsądek, zamiast ślepego podążania za modą.

Zdarza się, że do gabinetu medycyny estetycznej przychodzą kobiety, które dobrze wiedzą, czego chcą i wydaje się im, że najlepiej wiedzą, co będzie dobre dla ich urody. Mówią: chcę mieć usta jak X, oczy jak Y, policzki jak Z. A przecież nie chodzi o twarz gwiazdy, tylko ich własną, której harmonia zależy od zachowania odpowiednich proporcji, dostosowania efektu końcowego do wieku. Dobieranie odpowiednich zabiegów i metod anti-aging to sztuka. Mądry lekarz bierze pod uwagę predyspozycje skóry pacjentki, jej wiek i rysy twarzy. I wreszcie w oparciu o własne poczucie piękna oraz znajomość najlepszych technik medycyny estetycznej tworzy strategię, która przyniesie poprawę wyglądu i nikomu nie będzie się kojarzyła ze sztucznością czy przesadą. 

Wszystkim Paniom, które planują zabiegi estetyczne, polecam kila zasad, które pozwolą im mądrze dbać o urodę: 
 
1. Zastanów się jakie są twoje oczekiwania. Przed wizytą u lekarza przemyśl, jaki efekt chcesz osiągnąć poddając się zabiegowi. Zastanów się także nad motywacjami co skłania cię do zmiany?
2. Wybierz odpowiedni gabinet. Zasięgnij opinii wśród znajomych, najlepiej tych, które poddawały się zabiegom. Sprawdź opinie w internecie. Od doświadczenia, umiejętności i gustu wybranego lekarza zależy twój wygląd! 
 
3. Zadawaj pytania podczas wizyty. Kto pyta nie błądzi masz wątpliwości, coś nie jest dla ciebie jasne pytaj. Unikniesz rozczarowania i nic cię nie zaskoczy.
 
4. Nie szukaj okazji. Ingerencja w twarz wymaga ręki mistrza. Za małymi pieniędzmi mogą kryć się gorsze preparaty, mniej skuteczne technologie lub niedoświadczeni lekarze. 
 
5. Licz się ze zdaniem specjalisty. Twoja przyjaciółka świetnie wygląda po botoksie, ale to wcale nie oznacza, że w twoim przypadku ten zabieg będzie także najlepszym rozwiązaniem. Być może twoja skóra ma zupełnie inne potrzeby. 
 
6.  Postaw na profilaktykę! Pamiętaj, że zbyt mocna zmiana wyglądu wywoła lawinę komentarzy w stylu: zrobiła sobie nową twarz. W medycynie estetycznej wcale nie chodzi o to, by odmłodzić się z dnia na dzień o kilkanaście lat! Mam taką filozofię, że po wizycie w moim gabinecie kobieta ma wyglądać tak, by inni myśleli, że jest wypoczęta i zakochana. Po prostu dobrze jak na swój wiek. 
 

Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2013-08-26 14:56
Ogólne botoks, medycyna estetyczna, odmładzanie Komentarze (0)
Intensywny kontakt ze słońcem powoduje, że warstwa rogowa naskórka robi się coraz grubsza. W ten sposób skóra broni się przed promieniowaniem UV. Obumarły naskórek tworzy gruby mur, który  nieestetycznie wygląda (skóra ma ziemisty kolor) oraz nie przepuszcza do wnętrza skóry składników aktywnych, np. zawartych w kremach. Gdy opalenizna trochę zblednie, prawda wychodzi na jaw i widać, że nadmiar zrogowaciałego naskórka szpeci twarz jest ona ziemista, szorstka, może się łuszczyć albo wręcz przeciwnie przetłuszczać. Dlaczego? Słońce wysusza skórę powierzchniowo, a to powoduje, że gruczoły łojowe, chcąc natłuścić wysuszoną skórę, pracują ze zdwojoną siłą. To dlatego kilka-kilkanaście dni po mocno słonecznym urlopie zaczynają się problemy z cerą. Twarz się błyszczy, pojawiają się wypryski. W dodatku na skutek wywołanego słońcem nadmiernego rogowacenia łatwiej blokują się ujścia gruczołów łojowych, powstają więc zaskórniki i zmiany ropne. Powierzchniowe matowienie skóry tylko zaostrza problem. Rozwiązaniem jest pozbycie się nadmiaru warstwy rogowej, czyli zastosowanie peelingów. Trzeba usunąć zrogowaciałe warstwy naskórka za pomocą peelingu medycznego, dzięki temu skóra przestanie się dusić i zacznie produkować nowe, młode tkanki naskórka. Dzięki temu cera stanie się widocznie świeża i rozjaśniona, a zmarszczki płytsze i nie tak ostro zarysowane.
 
Regeneracja osiągana za pomocą peelingu zadziała głębiej niż tylko na poziomie naskórka. Kwasy rozluźniając komórki naskórka, powodują, że substancje aktywne przenikają w głąb skóry do granicy skórno-naskórkowej, a nawet głębiej. Ten mechanizm pobudza skórę do przebudowy, między innymi fibroblasty zaczynają intensywną pracę nad nowymi włóknami kolagenu. Tak nieinwazyjny peeling chemiczny wywoła proces odnowy na poziomie skóry właściwej. Warto zaplanować taką kurację po wakacjach.

Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2013-08-19 10:58
Ogólne peeling, zabiegi na jesień Komentarze (0)

Atletyczne, wydatne, z mocno zarysowanym mięśniem brzuchatym (tak właśnie się nazywa:)) łydki mogą być powodem kompleksów i sprawiać, że nawet w upalne letnie dni ukrywasz nogi w spodniach. Jeśli szukasz sposobu na ich wyszczuplenie, podpowiadam: nowoczesna medycyna estetyczna ma na to sposoby.

Od dłuższego czasu z powodzeniem wykonuję zabiegi modelowania łydek za pomocą toksyny botulinowej. W celu wysmuklenia preparat jest podawany w kilku-kilkunastu punktach na łydce. Umiejętnie podany powoduje relaksowanie mięśni decydujących o atletycznym jej kształcie.
 
Zabieg trwa kilkanaście minut i nie wymaga rekonwalescencji. A łydki stają się szczuplejsze po kilu tygodniach. Oczywiście żeby utrzymać efekt, zabieg wymaga powtórzeń. Pocieszający jest fakt, że po każdym spotkaniu z toksyną botulinową efekt jest lepszy. 

Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2013-08-12 11:10
Ogólne toksyna botulinowa, łydki Komentarze (0)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |