iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Dermatolodzy są bezlitośni i mówią wprost słońce postarza. Wywołuje serię niekorzystnych zmian w strukturze skóry, których finałem jest tak zwane fotostarzenie, czyli przedwczesne starzenie wywołane promieniowaniem UV.

Dlatego najlepiej słońca unikać, a jeśli już czekają nas słoneczne wakacje, chronić się przed nim, smarując skórę kremami z najwyższym filtrem SPF 50. Jestem jednak i dermatologiem, i lekarzem medycyny estetycznej, dlatego oprócz kremów z filtrem polecam na ratunek dobroczynne mezoterapie. 

Dlaczego akurat przed urlopem? Kontakt ze słońcem jest dla skóry jak bitwa, podczas której musi mieć ona odpowiednią armię, by wyjść z  tej batalii zwycięsko. Skóra, która już na starcie jest przesuszona, odwodniona, matowa i pozbawiona blasku, będzie po urlopie tylko w gorszej kondycji. Jeśli więc chcesz odpowiednio przygotować ją na kontakt ze słońcem, wiatrem i słoną wodą, poddaj się mezoterapii przed urlopem. Jednorazowy zabieg polegający na wprowadzeniu w głąb skóry wzmacniających i nawilżających koktajli zaimpregnuje ją i sprawi, że będzie bardziej odporna na działanie słońca.
 
Po urlopie warto wykonać drugi zabieg wtedy mezoterapia silnie nawilży i odżywi skórę, nadwyrężoną plażowaniem, i ułatwi usunięcie ewentualnych szkód. 
 
W tej chwili mezoterapie nie są traktowane jak elitarne zabiegi estetyczne, to raczej kosmetyki nowoczesnych kobiet. Do stosowana mezoterapii przyznaje się wiele gwiazd, nie jest to więc temat tabu. Na czym polega przewaga mezoterapii? Po prostu szybciej i skuteczniej jest odżywić skórę, wprowadzając dobroczynne substancje pod naskórek, niż smarować twarz kremami, licząc na to, że składniki aktywne przenikną w głąb.
 

Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2013-07-22 13:53
Ogólne opalanie, mezoterapia, kwas hialuronowy Komentarze (3)

Przebarwienia pojawiają się z powodu lokalnej nadprodukcji melaniny - barwnika odpowiedzialnego za kolor naszej karnacji, w tym także opaleniznę. Niestety nie wszystkie plamy przyjmują postać uroczych piegów i zazwyczaj chcemy się ich pozbyć.

Przyczyny nierównego kolorytu skóry mogą być różne: ciąża, zmiany hormonalne, przyjmowanie leków antykoncepcyjnych, kosmetyki, niektóre schorzenia (np. problemy z tarczycą, choroby wątroby) czy niedobór żelaza. Najczęstszym czynnikiem prowokującym powstawanie plam jest promieniowanie słoneczne. Dlatego latem powinniśmy ją chronić, a naprawą szkód zająć się „na chłodno”, czyli jesienią.

Nadprodukcja melaniny jest trochę jak perpetuum mobile - raz uruchomioną trudno zatrzymać. W letnich miesiącach, gdy słońce grzeje najbardziej, koniecznie chroń skórę przed jego szkodliwym wpływem, używając kremów z filtrem SPF 50. A redukcją przebarwień możesz zająć się już we wrześniu. Jesienna aura to doskonały sprzymierzeniec wszelkich zabiegów rozjaśniających, zarówno tych domowych, jak i wykonywanych przez profesjonalistę w gabinecie. We własnej łazience można z powodzeniem stosować dermokosmetyki, w których składzie znajdują się naturalne kwasy, np. fitowy, azelainowy czy kojowy. Najlepsze efekty dają jednak zabiegi medycyny estetycznej, a tych dermatolodzy mogą polecić wiele.

Najczęściej jako remedium na plamy (także te powstałe przed wielu laty) lekarze zalecają zabiegi Cosmelan lub Dermamelan. Najpierw w gabinecie nakładana jest maska, którą pacjent usuwa samodzielnie po kilku godzinach. W domu kontynuuje terapię, stosując zalecony krem. Wciąż popularne są też peelingi chemiczne - kwasem TCA, glikolowym czy płynem Jessnera. Nie można ich jednak stosować na świeżą opaleniznę. Jednym z najnowszych osiągnięć dermatologii estetycznej jest usuwanie przebarwień za pomocą terapii światłem LuxMaxG, gdzie wiązka promieni wychwytuje nadmiar barwnika nagromadzonego w skórze. W rozjaśnieniu przebarwień pomaga także mezoterapia z użyciem preparatów wybielających.


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2012-08-20 09:45
Ogólne opalanie, Dermatologia, przebarwienia Komentarze (3)

Latem ochrona przed słońcem jest szczególnie ważna, ponieważ promienie UV przyspieszają procesy starzenia się skóry i zwiększają ryzyku raka skóry. Dlatego krem z filtrem to podstawa i rzeczywiście do wyboru mamy dwa rodzaje: mineralne oraz chemiczne.

Filtry mineralne to związki dwutlenku tytanu i tlenku cynku, charakteryzujące się dużymi cząsteczkami. Dzięki temu nie są w stanie wniknąć w głąb skóry i zatrzymują się na jej powierzchni, tworząc naturalną barierę dla promieni UV. Dlatego też filtry te nazywane są również fizycznymi - chronią skórę niczym lustra, które odbijają i rozpraszają światło, nie wchodząc z nim w reakcje chemiczne. Z tego powodu stanowią dobre rozwiązanie dla osób z wrażliwą cerą, szczególnie alergików i dzieci.

Łatwo jednak ulegają ścieraniu, dlatego ich aplikację trzeba powtarzać co 2 godziny. Większość minerałów zostaje rozpuszczona w tłuszczach, dlatego są to preparaty o ciężkiej konsystencji, niezalecane do ochrony cery tłustej lub wrażliwej wokół oczu. Także osoby ze skłonnością do trądziku powinny najpierw sprawdzić, czy wybrany kosmetyk nie zatyka nadmiernie porów skóry.

Filtry chemiczne należą do związków organicznych. Oznacza to, że w ich cząsteczkach znajdują się atomy węgla, które absorbują promieniowanie słoneczne. Kremy tego typu wnikają w skórę, dlatego trudniej ulegają ścieraniu i zmywaniu. Nie znaczy to jednak, że skórę wystarczy posmarować raz dziennie, gdyż pod wpływem promieni UV struktura chemiczna filtru ulega stopniowemu zniszczeniu. Jak wszystkie związki chemiczne, takie filtry mogą uczulać, powodując nieprzyjemną wysypkę lub zaczerwienienie. Należy przetestować krem na niewielkim kawałku skóry, aby uniknąć przykrych niespodzianek.

Aby zapewnić skórze pełną ochronę, w kosmetykach często łączy się właściwości filtrów chemicznych i mineralnych. Im jaśniejsza karnacja, tym wyższą numerację powinien mieć filtr. Najlepsze są kremy z filtrem 50 SPF. Należy je nakładać ok. 20-30 minut przed wyjściem z domu - także w pochmurny dzień lub przed podróżą samochodem. Aplikację powtarzamy kilka razy dziennie, szczególnie na plaży, gdzie piasek i woda mogą zetrzeć ochronny film.


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2012-07-30 10:09
Ogólne lato, skóra, opalanie, spf, filtr Komentarze (0)

W czasie plażowania zdecydowanie nie ma to sensu. Kremy z ochroną przed promieniowaniem UVB i UVA na poziomie 30 SPF to absolutne minimum, chociaż my, dermatolodzy, zalecamy stosowanie filtrów SPF 50.

I to nie tylko podczas kąpieli słonecznych w tropikach, ale na co dzień, także w mieście (np. szyba samochodowa przepuszcza całą wiązkę promieniowania UVA odpowiedzialnego za fotostarzenie skóry).

Dlaczego polecam najwyższą ochronę?

Co najmniej z trzech powodów. Po pierwsze: żaden krem nie gwarantuje pełnej ochrony przed szkodliwym działaniem słońca, dlatego producenci wycofali się już z nazywania blokerami kremów o najwyższych faktorach. Czyli stosując nawet maksymalną ochronę, możemy liczyć na to, że nasza skóra zmieni odcień na złoty, a organizm wytworzy odpowiednią ilość witaminy D.

Po drugie, żeby osiągnąć deklarowany przez producentów kremów poziom SPF trzeba nakładać około 2 mg filtrów na 1 centymetr kwadratowy ciała. I dokładać kolejne porcje co 2 godziny. Mało kto wsmarowuje w samą twarz 1,5 ml, czyli łyżeczkę do herbaty kremu przeciwsłonecznego. Prawie nikt nie zużywa 50 ml preparatu z filtrem podczas jednorazowej aplikacji. Dlatego lepiej stosować najwyższą ochronę i dodawać kolejne warstwy kremu co 2 godziny, pamiętając że wysokość faktorów nie sumuje się.

Po trzecie, niska ochrona przeciwsłoneczna może skończyć się poparzeniem, wywołanym przez promieniowanie UVB. Proszę pamiętać, że oparzenia słoneczne zwiększają ryzyko czerniaka, jednego z najgroźniejszych nowotworów. Z kolei promieniowanie UVA to aktywator wolnych rodników, które odpowiadają za fotostarzenie skóry.

Dlatego krem z filtrem to moim zdaniem najlepszy kosmetyk przeciwzmarszczkowy. Na szczęście kampanie edukacyjne powoli  zmieniają myślenie o intensywnym opalaniu, które staje się synonimem braku rozwagi i lekceważenia własnego zdrowia. Ostro reagujemy na kontrowersyjne zdjęcia opalonej na heban modelki w reklamach H&M. Podoba nam się skóra zdrowa, niekoniecznie taka, która za pomocą opalenizny ukrywa swoje mankamenty. Z tych zmian cieszą się dermatolodzy.
 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2012-07-16 17:26
Ogólne krem, opalanie, filtr uv, spf Komentarze (0)

Podczas kuracji rozjaśniających, mających na celu wyrównanie kolorytu skóry, należy bezwzględnie unikać długotrwałej fotoekspozycji. W końcu to promieniowanie UV pobudza do pracy melanocyty, które zaczynają produkować melaninę odpowiedzialną za powstawanie plam na skórze. Z tego względu stosowanie kremów rozjaśniających latem jest niewskazane. W tym czasie najważniejsza jest fotoprotekcja, ponieważ najczęstszą przyczyną przebarwień, obok zaburzeń hormonalnych, jest właśnie promieniowanie UV. Ryzyko pogłębiania się zmian kolorytu skóry ograniczymy rezygnując z lekarstw zawierających związki fotoaktywne. W sezonie letnim należy skonsultować się z lekarzem, który doradzi nam, jakie leki możemy przyjmować bez przykrych konsekwencji.

Latem musimy więc przede wszystkim uzbroić się w dobry krem SPF50, chroniący przed UVA i UVB… oraz w cierpliwość. W tym czasie polecam korzystanie z kosmetyków kolorowych - odpowiednie bazy, podkłady i pudry pozwolą zamaskować kłopotliwe przebarwienia. Jesienią i zimą będzie można już bezpiecznie poddać się profesjonalnym zabiegom depigmentacyjnym. W ofercie gabinetów medycyny estetycznej znaleźć można coraz popularniejsze zabiegi z zastosowaniem lasera (np. Palomar Lux MaxG) oraz metody tradycyjne - peelingi chemiczne oraz terapię Cosmelanem, które pozwalają rozjaśnić przebarwienia. O tym, który z zabiegów będzie dla nas najlepszy i pozwoli osiągnąć w pełni satysfakcjonujące efekty, zadecyduje lekarz. 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2012-05-28 12:07
Ogólne lato, opalanie, kremy, filtry Komentarze (2)

Nadczynność tarczycy, podobnie jak inne choroby związane z zaburzeniami gospodarki hormonalnej organizmu, nie są wskazaniem do całkowitego zaprzestania opalania. Warto jednak pamiętać, by zażywając kąpieli słonecznych, zachowywać szczególną ostrożność i wykazywać się zdrowym rozsądkiem.
Tak naprawdę zalecenia, dotyczące rozsądnego opalania się, dotyczą wszystkich, którzy chcą cieszyć się zdrową skóra przez wiele lat. Jak chronić skórę? Używać kremów z wysokim filtrem - 50 SPF zabezpieczających przed promieniowaniem UVA i UVB. Niewskazane jest opalanie się w godzinach pomiędzy 11.00 a 15.00, kiedy działanie promieni słonecznych jest szczególnie szkodliwe. Nie wystarczy też posmarować się raz dziennie – np. przed wyjściem na plażę. Krem powinniśmy nakładać co dwie godziny oraz, jeśli pływamy, po każdym wyjściu z wody.
Zaburzenia w gospodarce hormonalnej spowodowane chorobą są jednym z czynników sprzyjających powstawaniu przebarwień na skórze, warto w związku z tym wybrać się do dermatologa, by zbadać, czy już istniejące przebarwienia można usunąć i dowiedzieć się jak zapobiegać powstawaniu kolejnych. Istnieje kilka metod usuwania niechcianych plamek na skórze – peelingi chemiczne i mechaniczne, naświetlanie laserem czy np. Cosmelan. Osoby, które leczą się z nadczynności tarczycy, powinny też przede wszystkim skonsultować się z endokrynologiem, który zdecyduje o tym czy, np. przyjmowane przez nie leki nie wykluczają opalania.
 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2011-08-01 14:37
Ogólne leczenie, opalanie, tarczyca, nadczynność Komentarze (0)

Po powrocie z wakacji warto przyjrzeć się swojej skórze – nadmierna ekspozycja na słońce sprzyja powstawaniu przebarwień. Jeśli lubi się kąpiele słoneczne, a dodatkowo zażywa antykoncepcję hormonalną, ryzyko wystąpienia przebarwień znacząco wzrasta.
 
Przebarwienie, które powstało kilka lat temu wcale nie musi być efektem przyjmowania środków antykoncepcyjnych, jednak aby to stwierdzić należy skonsultować się z dermatologiem. Zbada on przebarwienie i zaleci odpowiednią terapię.
 
Sposobów usuwania przebarwień jest kilka, jednak podstawę do wyboru najwłaściwszego, powinna stanowić diagnoza lekarska. Dobór leczenia zależy od głębokości, rozległości i charakteru przebarwienia. Inaczej leczy się przebarwienia o podłożu hormonalnym, inaczej plamy po trądziku.
Jedną z najpopularniejszych metod walki z przebarwieniami są peelingi chemiczne, które często wykorzystują rozjaśniające właściwości kwasów owocowych. Wymienić można tutaj peelingi z zastosowaniem TCA (kwas trójchlorooctowy), kwasu glikolowego, kojowego lub azelainowego. Świetne działanie mają też Yellow Peel czy płyn Jessnera, zawierające mieszanki aktywnych składników rozjaśniających.
 
Inną, skuteczną metodą jest Cosmelan – preparat, którego używamy dwustopniowo – najpierw w gabinecie nakłada się leczniczą maskę. Później już samodzielnie w domu kontynuuje się terapię specjalistycznym kremem. Widoczny efekt osiągamy już po miesiącu. Inne metody to np. peelingi mechaniczne czy laser. Pamiętać należy jednak, że metodę, która będzie dla nas odpowiednia powinien dobrać dermatolog. W usuwaniu przebarwień niezwykle istotne jest przestrzeganie zaleceń lekarza o właściwej pielęgnacji i konsekwentna ochrona przeciwsłoneczna.


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2011-07-18 17:48
Ogólne antykoncepcja, opalanie, przebarwienia Komentarze (0)

Latem skóra jest szczególnie narażona na podrażnienia wywoływane przez promieniowanie UVA i UVB. Dlatego niezwykle istotna jest odpowiednia pielęgnacja, która poprawi kondycję skóry - zapewni jej nawilżenie, złagodzi i delikatnie natłuści.  
 
Zgubne działanie promieni słonecznych prowadzi do przesuszenia skóry, wynikającego z naruszenia jej płaszcza hydrolipidowego. To naturalna bariera ochronna skóry, zabezpieczająca ją przed nadmiernym wysychaniem. Uszkodzenie płaszcza powoduje, że naskórek nie jest w stanie zatrzymywać wewnątrz wody, a jej nadmierne wyparowywanie skutkuje przesuszeniem.
 
Samo nawilżenie skóry w tym wypadku nie wystarczy - należy także odbudować warstwę lipidową, czyli porządnie natłuścić skórę. W tej sytuacji najlepiej zastosować kosmetyki wzbogacone o nienasycone kwasy tłuszczowe i emolienty. Po opalaniu sprawdzą się substancje łagodzące takie jak alantoina, d-panthenol i woda termalna.
 
Nadmierna ekspozycja na słońce, zwłaszcza promieniowanie UVA, prowadzi do powstawania uszkodzeń także na poziomie komórkowym skóry. Wszystkiemu winne są wolne rodniki, które uaktywniają się w skórze pod wpływem promieni słonecznych. Można je skutecznie zneutralizować np. witaminami A, C i E. Te  naturalne antyoksydanty skutecznie złagodzą skutki opalania i opóźnią procesy fotostarzenia się skóry. Dostarczymy ich skórze za pomocą kosmetyków (sera antyoksydacyjne) i suplementów.
 
Dobrym źródłem antyutleniaczy są też warzywa i owoce, warto zatem modyfikować swoją codzienną dietę. Skutecznym sposobem przeciwdziałania wolnym rodnikom są też wybrane zabiegi medyczne, zwłaszcza mezoterapia z koktajli witaminowych, dzięki której składniki aktywne docierają w głąb skóry.


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2011-07-12 08:42
Ogólne skóra, opalanie, łagodzenie, podrażnienie Komentarze (0)

 

Skóra ozłocona słońcem powszechnie uważana jest za symbol piękna, elegancji oraz zdrowia, chociaż ze zdrowiem skóry opalenizna ma niewiele wspólnego. Promieniowanie UV jest głównym powodem fotostarzenia, a także zwiększa ryzyko zachorowania na raka skóry. Dlatego zanim zaczniemy śmiało wystawiać skórę na słońce, warto odpowiednio się przygotować, tak by uniknąć przykrych konsekwencji.
Działanie promieni słonecznych może wywołać reakcje fototoksyczne i fotoalergiczne. Te pierwsze, to efekt stosowania fotouczulających leków lub kosmetyków, które w połączeniu ze słońcem mogą powodować nieprzyjemne zmiany na skórze. Leki i kosmetyki mogą również powodować reakcję fotoalergiczną. Zmodyfikowane pod wpływem słońca cząsteczki lekówłączą się wówczas z białkami skóry, tworząc alergeny, które są zapamiętywane przez układ odpornościowy. W rezultacie po każdym zażyciu leku i nawet krótkiej ekspozycji na słońce  pojawiają się na skórze ostre stany zapalne.
Jeśli chcemy, by nasza wizyta na plaży czy basenie nie skończyła się wizytą u lekarza, należy pamiętać o odpowiedniej ochronie. Podstawa to dobry krem z filtrem, czyli taki, który uchroni nas zarówno przed promieniowaniem UVB, jak i UVA. Pamiętajmy, ze wyższy faktor oznacza skuteczniejszą ochronę. Krem powinniśmy nałożyć na skórę zanim zaczniemy się opalać, bo filtr zaczyna działać dopiero po upływie ok. 20-30 minut. Nie bądźmy też skąpi, warstwa nakładanego kremu powinna być odpowiednio gruba, a czynność tę należy powtarzać co kilka godzin, a także za każdym razem gdy wychodzimy z wody.
Naszą skórę na kontakt ze słońcem można też przygotować inaczej - przyjmować tabletki z betakarotenem. Kurację najlepiej rozpocząć z wyprzedzeniem –  jeszcze przed okresem letnim lub na kilka tygodni przed planowanym urlopem. Sam betakaroten nie zapewni nam pięknej, brązowej opalenizny, ale dostarczy organizmowi niezbędnych antyutleniaczy, walczących z wolnymi rodnikami, których ilość w organizmie wzrasta pod wpływem działania promieni słonecznych.

 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2011-06-01 14:11
Ogólne zdrowie, skóra, opalanie, fotostarzenie Komentarze (0)

Słońce coraz chętniej obłaskawia nas swoimi promieniami, a my coraz częściej wystawiamy się na jego działanie. Należy jednak pamiętać, że wszystko ma swoje granice. Kąpiel słoneczna może zamienić się w bombardowanie wolnymi rodnikami.
 
Tak nazywamy cząsteczki powstające w organizmie człowieka w procesie utleniania. Każda z nich posiada atom z jednym wolnym elektronem, który krążąc po orbicie, szuka towarzystwa. Jeśli wypatrzy partnera, opuszcza swój atom, albo zaprasza kompana do siebie. W tym momencie wolne rodniki pokazują swoje prawdziwe oblicze. Następuje proces utleniania i nasza skóra zaczyna się marszczyć, podobnie jak skórka jabłka, wystawiona na rozgrzany parapet.
 
Oczywiście każdy zdrowy organizm jest w stanie samodzielnie poradzić sobie z wolnymi rodnikami, ale pod wpływem słońca pojawia się ich coraz więcej. Latem skóra jest atakowana agresywniej niż zwykle, a proces fotostarzenia przyspiesza.
 
Rolę parasola przeciwsłonecznego pełnią kosmetyki z filtrami. To dobre zabezpieczenie przed promieniami UVA, uwalniającymi rodniki. Stosowanie filtrów zmniejsza stres oksydacyjny skóry i pozwala jej odetchnąć. Kupując kosmetyki z takimi filtrami, na opakowaniach szukajmy informacji o faktorach przeciw promieniom UVA i UVB.
 
Jeszcze lepszą tarczą ochronną są antyoksydanty. To przeciwutleniacze, które oddają swój wolny elektron rodnikowi, dzięki czemu przestaje on siać spustoszenie w komórkach. W efekcie procesy starzenia skóry zostają opóźnione, a cera staje się zdrowsza, świeższa i pełna energii.
 
Antyoksydanty obronią nas przed słońcem, a także złagodzą skutki opalania. Można je dostarczać skórze w kosmetykach, w tym w kremach a także stosując dietę bogatą w witaminy C i E. Na popularności coraz bardziej zyskują polifenole i karetonoidy (betakaroten, likopen). Z pomocą skórze spieszy też mezoterapia, polegająca na dostarczaniu w głąb skóry odpowiednich koktajli witaminowych.


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2011-04-18 14:04
Ogólne zdrowie, skóra, opalanie, bezpieczeństwo, starzenie, rozniki Komentarze (0)