iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Ferie na nartach? Uważaj na skórę, która bardzo ciężko znosi zimowe warunki. 

1. Natłuszczaj skórę! Na zimowy urlop zabierz ze sobą tłusty, odżywczy krem i nakładaj go suto przed  wyjściem na mróz. Najlepiej będzie jeśli weźmiesz go ze sobą na stok i co jakiś czas uzupełnisz preparat. W ten sposób skutecznie zabezpieczysz skórę przed zimnem i nadmiernym odparowywaniem wody z naskórka.

2. Uważaj na słońce. Pamiętaj, że podczas urlopu w górach musisz chronić swoją skórę przed słońcem równie uważnie jak podczas lata. Potrzebujesz więc silnego filtru najlepiej z filtrem 50. Z jedną różnicą, zimowy filtr powinien być tłustszy niż ten letni. Taki preparat nie tylko zabezpieczy skórę przed szkodliwymi promieniami, ale będzie tworzył dodatkową ochronę przed mrozem. Nakładaj go na tłusty krem, aplikację powtarzaj co 2-3 godziny.

3. Chroń usta. Tu tłusty krem, którym smarujesz twarz nie wystarczy! Kilkukrotnie podczas dnia na stoku smaruj usta pomadką ochronną, wrażliwa skóra ust wymaga szczególnej troski. Wybierz pomadkę, która zawiera wysoki filtr przeciwsłoneczny.

4. Naczynka pod kontrolą. Jeśli masz skórę skłonną do rumienia i pajączków. Jeśli nie chcesz, żeby stan twojej cery się pogorszył, powinnaś szczególnie o nią zadbać. Pod tłusty krem nałóż preparat obkurczający naczynka. Jeśli po przyjściu ze stoku czujesz dyskomfort na noc nałóż kojący krem. Jeśli zauważysz, że rumień się zaostrza wesprzyj pielęgnację lekami doustnymi regulującymi prawidłowe funkcjonowanie naczyń krwionośnych np. Niverosin w tabletkach (preparat można kupić w aptece bez recepty)

5. Nie zapominaj o dłoniach! Przede wszystkim chroń je przed zimnem odpowiednią odzieżą (np. rękawiczki termoizolacyjne pod rękawiczkami na narty). Podobnie jak twarz smaruj je często tłustym kremem. I pamiętaj, wchodząc do ciepłego pomieszczenia nie rozgrzewaj dłoni, kładąc ich na kaloryferze, nie myj też w gorącej wodzie, ani też nie stosuj naprzemiennych gorąco-zimnych kąpieli, tylko po ściągnięciu rękawiczek posmaruj dłonie tłustym kremem i pozwól im powoli się rozgrzać. Po zejściu ze stoku wypij ciepły napój on rozgrzeje powoli i naturalnie cały twój organizm


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2015-01-27 15:05
Ogólne zima, pielęgnacja Komentarze (1)

Raczej powiedziałabym, że problemem jest sięganie po preparaty przeciwzmarszczkowe zbyt późno. Ze starzeniem się skóry jest tak jak ze starzeniem każdej innej części ciała - lepiej jest zapobiegać niż leczyć. Już w wieku 20+ poleca się kremy z antyoksydantami (np. z witaminą C) oraz z kwasem hialuronowym, po 30-tce zdecydowanie wskazany jest także retinol (na noc) oraz preparaty i zabiegi na bazie glikolu. Dobrze, gdy stosuje się różnego rodzaju kwasy, do regularnego złuszczania (w formie kremów na noc). A najlepszym kremem przeciwzmarszczkowym jest filtr przeciwsłoneczny z maksymalną ochroną.

Należy oczywiście pamiętać, że krem nie jest w stanie przeniknąć do głębszych warstw skóry, więc nie zatrzyma procesu starzenia. Młoda skóra intensywnie produkuje kolagen i elastynę, jest wypełniona naturalnym kwasem hialuronowym, to zapewnia jej jędrność i piękny wygląd. Z wiekiem włókna kolagenowe i elastynowe tracą swoją jędrność, ubywa kwasu hialuronowego, podściółki tłuszczowej, a nawet tkanki kostnej - i żaden krem temu nie zapobiegnie. Krem wygładza i niweluje zmarszczki tylko na poziomie naskórka. Głębiej trzeba stosować inne metody anti-aging: od mezoterapii, przez liftingi termiczne po lasery frakcyjne i zabiegi wolumetryczne. Ale oczywiście warto używać odpowiedniego kremu na czas, wtedy przynajmniej naskórek będzie nawilżony, oczyszczony i wygładzony.

 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2013-05-13 13:35
Ogólne krem, uroda, pielęgnacja, przeciwzmarszczkowy Komentarze (2)

Mezoterapia to jeden z najpopularniejszych zabiegów estetycznych, który koncentruje się na dostarczeniu odpowiednich substancji aktywnych w głąb skóry.  Jest lepsza od kremu, ponieważ dobroczynne składniki nie muszą przebijać się przez barierę naskórka, lecz trafiają do źródła problemu. W jaki sposób? Najprostszy i najbardziej skuteczny, czyli za sprawą iniekcji. Igła gwarantuje, że substancje aktywne na pewno dotrą tam, gdzie powinny. Alternatywą dla mezoterapii igłowej jest metoda bezigłowa, wykorzystująca naturalną przepuszczalność błon komórkowych.

W składzie koktajli do mezoterapii są dziesiątki substancji, które dobiera się do potrzeb skóry. Najczęściej można w nich znaleźć kwas hialuronowy, który intensywnie nawilża, ponieważ ma zdolność wiązania i zatrzymywania wody w skórze. Warto zadbać o jej solidne nawilżenie zwłaszcza po 40-tym roku życia, kiedy mamy w skórze o połowę mniej kwasu hialuronowego niż za młodu. Dzięki takiej mezoterapii poprawi się koloryt twarzy, skóra odzyska zdolność odbijania światła, a drobne powierzchniowe zmarszczki będą płytsze.

Ponieważ kwas hialuronowy pełni także funkcję nośnika, wprowadzającego inne składniki aktywne w głąb skóry, warto go z czymś połączyć. Z czym? To już zależy od potrzeb skóry. Mogą to być składniki mineralne, koenzymy, aminokwasy, witaminy. Odpowiednią kompozycję koktajlu, który będzie dla skóry bombą energetyczną, najlepiej skomponuje dermatolog estetyczny. Wiosną najpopularniejsze są mezoterapie antyoksydacyjne, które przygotowują skórę na kontakt ze słońcem, wywołującym w skórze proces fotostarzenia.

Antyoksydanty (m.in. witamina C) neutralizują wolne rodniki, które pod wpływem promieniowania UV w zmasowany sposób atakują włókna kolagenu i elastyny. By przygotować skórę do walki z rodnikami, najlepiej zdecydować się na serię mezoterapii, wykonywanych najpierw co 7-14 dni, a następnie co 21-28 dni. Dzięki takiej wiosennej mobilizacji nie będziesz po lecie starsza o jedno lato.
 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2013-04-23 14:44
Ogólne uroda, pielęgnacja, mezoterapia Komentarze (0)

Za tzw. efekt maski, czyli ograniczenie naturalnej mimiki, odpowiada zawsze człowiek, a nie preparat. Efekt maski powstaje, gdy toksyna botulinowa zostanie użyta w zbyt dużej ilości i podana w zbyt wielu miejscach na twarzy. Podstawowa zasada: botoks należy stosować z umiarem. Na przykład na czole podajemy go tak, by zniwelować lwią zmarszczkę czy marsowe czoło, ale jednocześnie utrzymać ruchomość tej partii twarzy. Na pewno nie chodzi o to, by pozbawić pacjentki mimiki! Takie efekty to błąd w sztuce. Dlatego tak ważne jest, by toksynę botulinową podawał doświadczony lekarz, który powie nie, gdy pacjent będzie domagał się zbyt dużej ingerencji. I odmówi, bez względu na zasobność portfela pacjenta.

Do czego służy botoks? Za jego pomocą najczęściej wygładza się wybrane zmarszczki mimiczne, które nadają nam zbyt surowy czy smutny wyraz twarzy. Drobna w sumie korekta wyglądu daje piorunujący efekt gdy przestajemy marszczyć brwi lub czoło przy każdym słowie, wyglądamy pogodniej, a więc i bardziej sympatycznie.

Za pomocą botoksu w delikatny sposób poprawia się też rysy twarzy. Toksyną botulinową podaną dosłownie w dwóch miejscach możemy zmniejszyć uśmiech dziąsłowy (tzw. gummy smile). Minimalne dawki zastosowane w okolicach brwi unoszą opadające powieki. Za jego pomocą unosimy także opadający czubek nosa czy kąciki ust. I oczywiście pozbywamy się kurzych łapek.

Kolejna grupa pacjentów korzystających z botoksu, to bruksiści, czyli osoby zgrzytające zębami. Za sprawą toksyny botulinowej osłabiamy u nich zbyt mocną pracę żwaczy. Relaksacja mięśni zapobiega destrukcji zębów i niweluje zbyt kwadratowy owal twarzy.

Średnio po 3-6 miesiącach botoks się dezaktywuje. Można liczyć na to, że w tym czasie mięśnie odzwyczają się od intensywnej pracy i nie będziemy już tak mocno marszczyć czoła ze zdenerwowania czy mrużyć się tak intensywnie na słońcu. A nawet jeśli znów będziemy się marszczyć, to załamania skóry nie utrwalą się tak szybko. Będziemy po prostu młodsze o ten czas, gdy botoks działał.
 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2013-03-11 10:23
Ogólne zmarszczki, pielęgnacja, botoks, toksyna botulinowa Komentarze (1)

Pierwsze promienie słońca zapowiadające wiosnę, to moment, w którym intensywnie zaczynamy myśleć o kondycji naszej skóry. Jeśli na liście spraw do załatwienia jest walka z przebarwieniami skóry, nie warto zwlekać i zabrać się do pracy już teraz - późną wiosną i latem bardzo trudno będzie chronić twarz przed wszechobecnymi promieniami słonecznymi. Nie chcę opowiadać teraz o przyczynach pojawiania się przebarwień, bo jest ich wiele. Fakt jest taki, że zawsze nadprodukcja melaniny jest trudna do zatrzymania i przypomina perpetuum mobile. By nie pogorszyć sytuacji bezwzględnie należy więc unikać słońca oraz stale chronić się przed promieniowaniem UV za pomocą kremów z najwyższym faktorem SPF 50. Najważniejsze pytanie, jakie zadają pacjentki, to czy powstałe już przebarwienia można rozjaśnić tak, by nie wyróżniały się na tle otaczającej je skóry.

Oczywiście, nawet wieloletnie przebarwienia są do opanowania. Sprawdzoną i najlepszą metodą są Cosmelan i Dermamelan - dwuetapowe terapie, podczas których najpierw lekarz nakłada na twarz specjalną maskę, którą pacjent zmywa w domu po kilku godzinach od nałożenia, a następnie kontynuuje kurację, stosując na co dzień zalecony krem według wskazówek lekarza. Dyscyplina jest tutaj bardzo istotna przerwanie kuracji lub stosowanie innych środków wybielających i złuszczających mogą zniweczyć całą kurację. Przez pierwsze dni po zabiegu twarz może być zaczerwieniona jak po intensywnym opalaniu. To normalna reakcja, nie należy się nią niepokoić.

A teraz o innych metodach. Nowością, która na razie traktowana jest uzupełniająco, jest mezoterapia z użyciem preparatów wybielających, wprowadzanych pod skórę przy pomocy cieniutkiej igły. Przy niektórych typach plam sięgam także z powodzeniem po światło lasera naczyniowego (Palomar MaxG), które wychwytuje nadmiar barwnika. Do skóry pacjenta przykładam głowicę i uruchamiam impuls światła. Zabieg trwa kilkanaście minut, a po 2-3 tygodniach plamy posłoneczne i inne obszerne zmiany pigmentowe złuszczają się wraz z naskórkiem. W zależności od rodzaju przebarwień stosuję też peelingi chemiczne np. TCA czy glikolowy. Przed wyborem metody najważniejsza jest konsultacja, podczas której dokładnie diagnozuję przebarwienia na pomocą lampy UV i planuję leczenie.
 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2013-03-04 11:35
Ogólne uroda, skóra, pielęgnacja, przebarwienia Komentarze (1)

Od Nefretete po Angelinę Joli wszystkie piękności, bez względu na epokę, rasę czy wiek wpisują się w pewne złote proporcje, które my ludzie odbieramy jako harmonijne. Gdy zaburza je skrzywiony nos, usta wąskie jak sznurówka albo nadmiernie opadające powieki, sięgamy po medycynę estetyczną. Kwasem hialuronowym (bez użycia skalpela) modelujemy kształt nosa, uwypuklamy usta, za pomocą botoksu lekko unosimy łuki brwiowe. Warunek: wszystko to robimy bardzo delikatnie, w zgodzie z naturalnymi proporcjami.

Z reguły jednak nie tyle poprawiamy urodę, co staramy się zachować ją na jak najdłużej. Dlatego, gdy jesteśmy młode, regularnie nawilżamy skórę, chronimy ją przed promieniami UV, dostarczamy jej antyoksydantów, regenerujemy za pomocą peelingów. Gdy trzeba niwelujemy przebarwienia, zamykamy naczynka, wreszcie łagodzimy rysy twarzy, gdy nadmierna mimika tworzy zmarszczki mimiczne. Już po trzydziestce zapobiegamy starzeniu, profilaktycznie stosując mezoterapie i pobudzając organizm do produkcji nowego kolagenu. Nie chcemy rozstać się z atrakcyjnym wyglądem. Dlaczego? Bo zależy nam na tym, by dobrze się czuć we własnej skórze!
 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2013-02-04 13:45
Ogólne uroda, pielęgnacja Komentarze (1)

Po czterdziestce w dbaniu o urodę należy położyć nacisk na systematyczność. W tym wieku młodość nie ukryje już błędów w pielęgnacji czy skutków złego trybu życia. Mścić się będzie każdy wypalony papieros  i każda wizyta w solarium. A procentować zabiegi medycyny estetycznej, dzięki którym zatrzymasz czas. Większość kobiet po 40-tce jest jeszcze zadowolonych ze swojego wyglądu. Zaczynają się jednak pojawiać pierwsze oznaki starzenia, a wraz z nimi  pytanie: czy już powinnam coś robić. Odpowiedź brzmi: TAK.

Profilaktyczne działania takie jak regularne mezoterapie i peelingi chemiczne to sposób na wzmocnienie skóry, by radziła sobie w walce z czasem. Pożądane po 40-tce zabiegi liftingujące skórę czy niwelujące zmarszczki warto dobrać razem z dermatologiem w czasie specjalnej konsultacji, nazwanej urodowym przeglądem skóry. Podczas spotkania lekarz od urody pozna potrzeby i problemy skóry, porozmawia o oczekiwaniach i wątpliwościach.

Następnie opracuje indywidualny plan dbania o skórę wskazujący działania profilaktyczne oraz zabiegi pielęgnacyjne, przeciwstarzeniowe i naprawcze. Wtedy jest szansa na realizację mądrego, dobranego do konkretnej skóry programu dbania o urodę. Po takim przeglądzie nie będziesz popełniać błędów, kupując kremy ze składnikami, które szkodzą Twojej skórze. Bo na przykład abecadłem pielęgnacji skóry po 40-tce jest krem z retinolem, który doskonale wpływa ona na kondycję naskórka - dzięki lekkiemu działaniu złuszczającemu redukuje zrogowaciałą warstwę, pogrubia i ujędrnia skórę. Jednak w przypadku skóry naczyniowej może być niewskazany.

Dlatego, gdy jestem pytana o to, jak dbać o skórę po 40-tce, zawsze odpowiadam, że trzeba zacząć od check-upu i zgłosić się na przegląd skóry. Po przeglądzie wdrożyć właściwą pielęgnację i najpierw wyeliminować stany chorobowe  (np. późny trądzik, rozszerzone naczynka) oraz zająć się terapią przebarwień. A jeśli chodzi o zmarszczki w zależności od ich rodzaju warto postawić na najbardziej dobroczynne zabiegi.

To, że koleżanka zrobiła sobie botox nie oznacza, że i dla mnie będzie najlepszy. Starzejemy się w różny sposób: u jednej osoby najbardziej widoczne będą kurze łapki, a problemem drugiej będą chomiki czy cienie pod oczami. Dlatego tak ważny jest odpowiedni dobór zabiegów. W każdym wieku, ale przy 40-tce zwłaszcza, nie warto chaotycznie dbać o urodę. By wybierać mądrze, trzeba mieć u boku zaufanego doradcę, eksperta od skóry.
 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2013-01-21 11:50
Ogólne uroda, skóra, zabiegi, pielęgnacja Komentarze (3)

To faktycznie dość powszechny problem. Na cienie pod oczami skarży się co druga kobieta po 30-tce. Najczęściej po prostu próbujemy je maskować, czyli w ruch idą wszelkiej marki korektory. W pędzelku, prasowane, w kremie, dwuskładnikowe - firmy kosmetyczne prześcigają się w rozwiązaniach. Medycyna estetyczna także proponuje pewien kamuflaż, ale nie zniknie on wraz z wieczornym demakijażem czy wizytą na basenie. Wklęsłe cienie pod oczami po prostu wypełnia się za pomocą kwasu hialuronowego.

W Polsce zadebiutował Teosyal Redensity II, preparat dla posiadaczek podkrążonego spojrzenia. Ten nowy pogromca cieni to oczywiście kwas hialuronowy, tyle że w specjalnej konsystencji. Nie pęcznieje po wstrzyknięciu, ale kontrolowanie chłonie wodę i układa się w jednorodną formę płaszcza, przykrywającego ciemny obszar pod oczami. Nie ma więc problemu grudek i nierówności.

Płynny żel wzbogacony o aminokwasy i witaminy wypełnia zapadnięty obszar pod oczami, czyli to miejsce, gdzie najszybciej zanika tkanka tłuszczowa w procesie starzenia. Tzw. dolina łez zostaje wypełniona, a my odzyskujemy świeże i wypoczęte spojrzenie. Hialuronowa poduszka dosłownie przykrywa także płytko położone naczynia krwionośne, które prześwitują przez naskórek.

Nie jest to oczywiście rozwiązanie każdego problemu skóry pod oczami. Niektóre z nas zamiast wklęsłych cieni mają wypukłe podkowy. Wtedy sięga się po mezoterapie, dedykowane temu obszarowi twarzy. Na kurze łapki pomoże mezobotox, a przy wiotkiej skórze najczęściej poleca się zabiegi z użyciem laserów frakcyjnych lub mikronakłuwania (Dermapen).

Nowoczesna medycyna estetyczna zmierza w stronę specjalizacji. Każdy produkt jest tak zaprojektowany w laboratoriach medycznych, by rozwiązywał konkretny problem. To dobrze, przecież każda z nas jest inna
 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2013-01-14 10:15
Ogólne uroda, pielęgnacja, cienie pod oczami Komentarze (4)

Wcierasz codziennie kremy nawilżające w skórę, szukasz w ich składzie kwasu hialuronowego, a mimo to Twoja skóra jest sucha, matowa i w dodatku zaczyna się marszczyć jak usychające jabłko? Pomyśl o nawilżeniu skóry od wewnątrz. Jak? No oczywiście u dermatologa estetycznego . To nie czary, my znamy sposoby na to, by dostarczyć nawilżającego kwasu hialuronowego od razu do głębokich warstw skóry.

Prawda jest taka, że kwas hialuronowy zawarty w kremach nawilża jedynie wierzchnią część naskórka. Ale gdy się go dostarczy skórze za pomocą igły, nawilży ją od wewnątrz (jedna cząsteczka kwasu hialuronowego jest w stanie związać czterdzieści razy więcej wody niż sama waży).

Kwas hialuronowy jest więc podawany w formie mezoterapii. To ma sens, ponieważ nawilżająca substancja, która naturalnie występuje w skórze i zanika z wiekiem, trafia wtedy dokładnie tam, gdzie jest potrzebna. W dodatku w koktajlu do mezoterapii towarzyszy często innym składnikom aktywnym, które niczym energetyczna bomba budzą cerę do życia. Zabieg polega na podaniu koktajlu  bardzo cienką igłą lub za pomocą pistoletu do mezoterapii.

Dla komfortu pacjenta przed zabiegiem twarz można znieczulić preparatem emla. Bezpośrednio po zabiegu wracamy bez obaw do codziennych obowiązków, ślady po nakłuciach przykryje makijaż.
Ale nawilżanie za pomocą kwasu hialuronowego można połączyć także z regeneracją. Stabilizowaną formą kwasu hialuronowego jest Restylane Skinboosters, preparat, który prowadził ostatnio kampanię pod hasłem Daj skórze pić.

Warto powiedzieć, że Restylane Skinboosters to nie tylko długotrwałe nawilżenie. Preparat stymuluje także kolagen do regeneracji. Gdy ubywa włókien kolagenowych, twarz poddaje się prawom grawitacji, traci owal, utrwalają się bruzdy i zmarszczki mimiczne. Restylane Skinboosters za sprawą stabilizowanego kwasu hialuronowego rozpycha komórki, niejako zmuszając je do produkcji kolagenu.

Skóra odzyskuje jędrność i napięcie. Stabilizowany kwas podaje się podskórnie igłą lub kaniulą. Bezpośrednio po zabiegu obserwowany jest efekt uniesienia opadających kącików ust i oczu, wygładzenie i uniesienie owalu twarzy. Na skutek nawilżenia cera odzyskuje blask, zmarszczki mimiczne stają się mniej ostre, a skóra staje się bardziej napięta. Czego można chcieć więcej?
 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2013-01-07 11:15
Ogólne uroda, skóra, pielęgnacja, nawilżenie Komentarze (3)

Jest wiele zabiegów, które można wykonać jeszcze w starym roku, ale trzeba postawić na takie, które nie wymagają dłuższej rekonwalescencji. Nawet na te uznawane za lunchowe (np. botox) umówmy się z kilkudniowym zapasem.

Toksyna botulinowa zmniejsza nadmierną prace mięśni mimicznych w ciągu kilku dni, dlatego jeśli planujemy wejść w Nowy Rok bez marsowego czoła czy lwiej zmarszczki, najlepiej umówić się na botox jeszcze przed świętami. Prawidłowy efekt nie polega na zlikwidowaniu mimiki, relaksują się tylko zbyt intensywnie pracujące mięśnie, co powoduje że nasza twarz wygląda na zrelaksowaną i wypoczętą.

Na zmarszczki i bruzdy, które nie mają nic wspólnego z mimika, pomoże wypełnienie, np. za pomocą kwasu hialuronowego. Podanie kwasu wymaga czasem znieczulenia, a po zabiegu może pojawić się delikatny obrzęk i zaczerwienienie, dlatego należy go wykonać przynajmniej 5 dni przed Sylwestrem. Tydzień przed wielkim wyjściem możemy poprawić wygląd ust, także za pomocą kwasu. Zabieg nie wymaga rekonwalescencji, ale u niektórych osób następnego dnia może wystąpić obrzęk, a w miejscu iniekcji nawet niewielki siniaczek.

Jeśli nie planujemy zabiegów iniekcyjnych, kilka dni przed balem możemy odświeżyć skórę za pomocą hydroabrazji (Jet Peel). Jeszcze większy efekt napięcia naskórka, zwężenia porów oraz wyrównania kolorytu da zabieg mikronakłuwania (planujemy go najpóźniej na tydzień przed Sylwestrem).

Dwa tygodnie to z kolei wystarczający czas na wykonanie peelingu chemicznego, który nie tylko oczyści skórę i zmobilizuje ją do odnowy, ale także poprawi jej koloryt. Zabieg wymaga po pierwsze konsultacji medycznej, a po drugie dokładnego zaplanowania terminu, z odpowiednim zapasem czasu na złuszczanie. Za pięć dwunasta można natomiast wykonać lifting termiczny Zaffiro. Skóra stanie się napięta i jędrna, a zmarszczki wygładzone, co widać będzie od razu po zabiegu.


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2012-12-18 11:33
Ogólne uroda, zabiegi, pielęgnacja, botoks, medycyna estetyczna, lifting Komentarze (3)
1 | 2 | 3 | 4 |