iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

O skórę należy troszczyć się podobnie jak o samochód: raz w roku robić gruntowny przegląd, a naprawy wykonywać regularnie. W ten sposób wydatki rozłożymy w czasie, a skóra dłużej będzie wyglądać jak nowa. Jeżeli to zaniedbamy, po latach pomoże tylko remont generalny, bo niestety skóry (w przeciwieństwie do auta) w całości na nowszy model nie wymienimy.

Jak mówi stara zasada, lepiej zapobiegać niż leczyć, także w przypadku medycyny estetycznej. Zamiast wygładzać już powstałe zmarszczki, lepiej opóźnić moment ich powstawania. To także tańsze rozwiązanie, bo regularne zabiegi prewencyjne kosztują mniej niż te, stosowane w celu pozbycia się już istniejącego problemu.

Pierwsza konsultacja gdy masz 25-30 lat. Od tego momentu dwa razy w roku warto profilaktycznie wykonywać peelingi czy mezoterapię. Lekarz dobiera je odpowiednio do potrzeb pacjenta, a także biologicznego wieku skóry, stylu życia, wykonywanej pracy. Dobrze opracowany, długookresowy plan nie obciąży znacznie naszej kieszeni, a potrafi wyraźnie przedłużyć młodość. Wskazówką dla dermatologa jest np. wygląd matki pacjentki. W ten sposób możemy przewidzieć, jak będą przebiegały procesy starzenia i dzięki temu właściwie im zapobiegać.

Ważne jest też zdrowie skóry. Cera borykająca się ze schorzeniami, np. z trądzikiem dorosłych, szybciej się starzeje i wygląda po prostu źle. Dlatego nie maskuj problemów fluidem i pudrem, nie eksperymentuj z domowymi kuracjami, tylko odwiedź dermatologa estetycznego. Ten zadba równolegle o zdrowie i urodę skóry, zaplanuje kurację, ale doradzi także w sprawie codziennej pielęgnacji, dobierze odpowiednie zabiegi w gabinecie i połączy to wszystko w indywidualny plan działania. Dla dobra Twojej skóry.
 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2012-11-05 12:49
Ogólne uroda, zdrowie, pielęgnacja, medycyna estetyczna Komentarze (4)

Każdy pieprzyk i znamię powinien być pod stałą obserwacją. Na początku lata pisałam o tym, żeby dokładnie im się przyjrzeć, szczególnie przed urlopem. Koniec wakacji to z kolei czas, aby ocenić, czy i jak zmieniły swój wygląd. Idealnym momentem usuwania niepokojących znamion jest bowiem jesień, kiedy nie jesteśmy już narażeni na silne działanie promieniowania słonecznego.

 

Ważne - znamiona nie są wyłącznie problemem estetycznym, jak np. włókniaki, ale przede wszystkim zdrowotnym, bo mogą przekształcić się w groźnego dla zdrowia i życia czerniaka. Dlatego ze wszystkimi wątpliwościami udajmy się do dermatologa na profesjonalne badanie dermatoskopem. On zdecyduje, czy zmianę trzeba usunąć oraz jaką metodę zastosować. Analizując znamię, weźmie pod uwagę mi.in metody: ABCDE lub czarnej owcy, które opisałam wcześniej tutaj.

Niektóre znamiona, zwłaszcza te podejrzane, ale także większe brodawki czy tłuszczaki wycina się chirurgicznie wraz z marginesem zdrowej tkanki. Następnie wycinek zostaje poddany badaniu histopatologicznemu, by wykluczyć zagrożenie nowotworem. Zabieg przebiega przy miejscowym znieczuleniu, a po wycięciu na ranę zakładane są niewielkie szwy. Obowiązuje tutaj bezwzględna dbałość o estetykę blizn cięcie jest tak wykonywane, by biegło zgodnie z liniami skóry. Lekarz dba także o jak najlepsze wygojenie skóry, zalecając odpowiednia pielęgnację i ewentualne zabiegi.

Łagodne zmiany (nie wszystkie) można poddać działaniu lasera. To zabieg bezbolesny i nie pozostawiający blizn, a znamię jest całkowicie niszczone. Z tego powodu jednak lekarze ostrożnie podchodzą do laseroterapii - nie pozostawia materiału, który można później zbadać, więc trudno ocenić, czy zagrożenie zostało na pewno zażegnane. Sprawdza się za to świetnie w przypadku niegroźnych plam posłonecznych. Powierzchowne znamiona można usuwać także metodą kriochirurgii, czyli wymrażania.

 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2012-09-10 09:35
Ogólne zdrowie, Dermatologia, znamię, pieprzyk, kosemtyka Komentarze (4)

Botox, to jeden z najpopularniejszych preparatów wykorzystywanych w medycynie estetycznej. Pacjentki chętnie decydują się na ten zabieg ponieważ jest on bezpieczny, a efekty niemal od razu można zobaczyć na skórze – za jego pomocą pozbędziemy się głębokich zmarszczek i złagodzimy rysy twarzy. Badania nad toksyną botulinową, którą w różnych dziedzinach medycyny stosuje się od ponad 20 lat, wskazały wiele nowych zastosowań tej substancji.
Jednym z nich, jest leczenie migreny, czyli uporczywych bólów głowy, które utrudniają normalne funkcjonowanie. Jednak nie każdy rodzaj dolegliwości da się wyleczyć za pomocą toksyny botulinowej. Pierwszym krokiem, by stwierdzić, czy podjęcie terapii będzie skuteczne, jest sprawdzenie, jakie jest źródło bólu. W tym celu należy udać się do swojego lekarza pierwszego kontaktu, który – jeśli będzie taka potrzeba - skieruje pacjenta do neurologa.
O tym, czy botox będzie odpowiednią metodą leczenia powinien zdecydować lekarz. Prawidłowa diagnoza pozwala na przeprowadzenie terapii, w efekcie której ból się zmniejszy, a migreny ustąpią.
Za pomocą botoxu możemy leczyć ból głowy wywołany nadmiernym napinaniem mięśni. Dzieje się tak ponieważ toksyna botulinowa zatrzymuje przewodnictwo nerwowe pomiędzy nerwem i mięśniem, dzięki czemu następuje relaksacja miejsc bólowych. Dermatolog podczas zabiegu ostrzykuje , m.in. mięsień czołowy albo cały czepiec. Taki zabieg pomaga zlikwidować wzmożone napięcie, a tym samym umożliwia pozbycie się migren.
Nie ma właściwie przeciwskazań dotyczących wieku w jakim możemy wykonać ten zabieg. Wystarczającym wskazaniem jest tutaj występowanie problemu. Botox jako lekarstwo na ból głowy może stosować zarówno osoba 20 jak i 60- letnia. Efekt utrzymuje się zazwyczaj od 3 do 6 miesięcy. Kolejny zabieg możemy powtórzyć po 4 miesiącach. Czas, na jaki toksyna botulinowa może uwolnić od migreny, zależy od indywidualnych predyspozycji pacjenta oraz wielkości podanej dawki.
 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2011-07-26 08:46
Ogólne zdrowie, migrena, botoks, głowa Komentarze (0)

 Zmianom na skórze powinniśmy się szczególnie przyglądać latem, kiedy jesteśmy bardziej narażeni na szkodliwie działanie promieni słonecznych. Jeśli pojawiają się jakiekolwiek wątpliwości co do natury zmiany, należy wybrać się do dermatologa i poddać badaniu dermatoskopowemu. Tutaj prewencja to podstawa - odpowiednio wcześniej wykryty rak skóry jest w 90% uleczalny.

 
Zaledwie pół minuty wystarczy dermatologowi, by ocenić, czy dane znamię barwnikowe jest niebezpieczne. Badanie dermatoskopowe jest bezbolesne i szybkie. Dermatolog za pomocą dermatoskopu ogląda dobrze oświetlone znamię w dużym powiększeniu i ocenia jego powierzchnię. Dermatoskop zawiera dwa cylindry kontaktowe: jeden o mniejszej średnicy do oglądania miejsc nierównych, czyli przestrzeni międzypalcowych, paznokci i okolic krocza oraz drugi, większy, do oglądania większych zmian na płaskich powierzchniach. Najważniejsze są asymetrie, brzegi, struktura, kolor i średnica przebarwienia.
 
Badanie dermatoskopowe należy robić co najmniej raz w roku – przed wakacjami lub po urlopie. Osoby z grup podwyższonego ryzyka rozwoju czerniaka skóry powinny sprawdzać znamiona częściej, co sześć miesięcy. Są to szczególnie osoby o jasnej karnacji, z licznymi znamionami i te, które często korzystają z solarium.
 
Badanie dermatoskopem należy wykonać bezzwłocznie, jeśli zmiana barwnikowa na skórze pojawiła się nagle, kiedy stale rośnie i zaczyna się łuszczyć, a także wtedy, gdy krwawi, swędzi i ma niejednolity kolor i nieregularne brzegi. Ważne jednak, by badanie wykonywane było przez doświadczonego lekarza, ponieważ wymaga ono dużej wiedzy na temat zmian skórnych i ich charakteru.

Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2011-06-20 12:39
Ogólne słońce, zdrowie, skóra, znamiona Komentarze (0)

 

Skóra ozłocona słońcem powszechnie uważana jest za symbol piękna, elegancji oraz zdrowia, chociaż ze zdrowiem skóry opalenizna ma niewiele wspólnego. Promieniowanie UV jest głównym powodem fotostarzenia, a także zwiększa ryzyko zachorowania na raka skóry. Dlatego zanim zaczniemy śmiało wystawiać skórę na słońce, warto odpowiednio się przygotować, tak by uniknąć przykrych konsekwencji.
Działanie promieni słonecznych może wywołać reakcje fototoksyczne i fotoalergiczne. Te pierwsze, to efekt stosowania fotouczulających leków lub kosmetyków, które w połączeniu ze słońcem mogą powodować nieprzyjemne zmiany na skórze. Leki i kosmetyki mogą również powodować reakcję fotoalergiczną. Zmodyfikowane pod wpływem słońca cząsteczki lekówłączą się wówczas z białkami skóry, tworząc alergeny, które są zapamiętywane przez układ odpornościowy. W rezultacie po każdym zażyciu leku i nawet krótkiej ekspozycji na słońce  pojawiają się na skórze ostre stany zapalne.
Jeśli chcemy, by nasza wizyta na plaży czy basenie nie skończyła się wizytą u lekarza, należy pamiętać o odpowiedniej ochronie. Podstawa to dobry krem z filtrem, czyli taki, który uchroni nas zarówno przed promieniowaniem UVB, jak i UVA. Pamiętajmy, ze wyższy faktor oznacza skuteczniejszą ochronę. Krem powinniśmy nałożyć na skórę zanim zaczniemy się opalać, bo filtr zaczyna działać dopiero po upływie ok. 20-30 minut. Nie bądźmy też skąpi, warstwa nakładanego kremu powinna być odpowiednio gruba, a czynność tę należy powtarzać co kilka godzin, a także za każdym razem gdy wychodzimy z wody.
Naszą skórę na kontakt ze słońcem można też przygotować inaczej - przyjmować tabletki z betakarotenem. Kurację najlepiej rozpocząć z wyprzedzeniem –  jeszcze przed okresem letnim lub na kilka tygodni przed planowanym urlopem. Sam betakaroten nie zapewni nam pięknej, brązowej opalenizny, ale dostarczy organizmowi niezbędnych antyutleniaczy, walczących z wolnymi rodnikami, których ilość w organizmie wzrasta pod wpływem działania promieni słonecznych.

 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2011-06-01 14:11
Ogólne zdrowie, skóra, opalanie, fotostarzenie Komentarze (0)

Słońce coraz chętniej obłaskawia nas swoimi promieniami, a my coraz częściej wystawiamy się na jego działanie. Należy jednak pamiętać, że wszystko ma swoje granice. Kąpiel słoneczna może zamienić się w bombardowanie wolnymi rodnikami.
 
Tak nazywamy cząsteczki powstające w organizmie człowieka w procesie utleniania. Każda z nich posiada atom z jednym wolnym elektronem, który krążąc po orbicie, szuka towarzystwa. Jeśli wypatrzy partnera, opuszcza swój atom, albo zaprasza kompana do siebie. W tym momencie wolne rodniki pokazują swoje prawdziwe oblicze. Następuje proces utleniania i nasza skóra zaczyna się marszczyć, podobnie jak skórka jabłka, wystawiona na rozgrzany parapet.
 
Oczywiście każdy zdrowy organizm jest w stanie samodzielnie poradzić sobie z wolnymi rodnikami, ale pod wpływem słońca pojawia się ich coraz więcej. Latem skóra jest atakowana agresywniej niż zwykle, a proces fotostarzenia przyspiesza.
 
Rolę parasola przeciwsłonecznego pełnią kosmetyki z filtrami. To dobre zabezpieczenie przed promieniami UVA, uwalniającymi rodniki. Stosowanie filtrów zmniejsza stres oksydacyjny skóry i pozwala jej odetchnąć. Kupując kosmetyki z takimi filtrami, na opakowaniach szukajmy informacji o faktorach przeciw promieniom UVA i UVB.
 
Jeszcze lepszą tarczą ochronną są antyoksydanty. To przeciwutleniacze, które oddają swój wolny elektron rodnikowi, dzięki czemu przestaje on siać spustoszenie w komórkach. W efekcie procesy starzenia skóry zostają opóźnione, a cera staje się zdrowsza, świeższa i pełna energii.
 
Antyoksydanty obronią nas przed słońcem, a także złagodzą skutki opalania. Można je dostarczać skórze w kosmetykach, w tym w kremach a także stosując dietę bogatą w witaminy C i E. Na popularności coraz bardziej zyskują polifenole i karetonoidy (betakaroten, likopen). Z pomocą skórze spieszy też mezoterapia, polegająca na dostarczaniu w głąb skóry odpowiednich koktajli witaminowych.


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2011-04-18 14:04
Ogólne zdrowie, skóra, opalanie, bezpieczeństwo, starzenie, rozniki Komentarze (0)

Oczywiście wszystkich czytelniczkom portalu iwoman.pl życzę powodzenia w realizacji noworocznych postanowień.
 
Jeżeli chcecie, bądźcie szczuplejsze, ale chudnijcie z głową. I pamiętajcie: chude ciało nie zawsze znaczy piękne! Tradycyjne metody odchudzania pomogą stracić na wadze, ale często powodują dodatkowe defekty urody, jak np. nadmiernie rozciągnięta skóra. Poza tym, nawet jeżeli chudniemy, to nie zawsze równomiernie, zdarza się bowiem, że pewne części ciała z dużym trudem pozbywają się warstwy tłuszczu. Wtedy do akcji powinna wkroczyć medycyna estetyczna. Dzięki wykorzystaniu nowoczesnych urządzeń i metod można m.in. wysmuklić sylwetkę, tam gdzie chcemy, wyraźnie zmniejszyć cellulit, poradzić sobie z obwisłą skórą na ramionach czy brzuchu. Bardzo skuteczne są metody oparte na działaniu wysokiej temperatury. Z jednej strony pobudza ona produkcję włókien kolagenu i elastyny, dzięki czemu skóra napina się i odzyskuje elastyczność. Z drugiej, gdy działanie ciepła zostanie wzmocnione falami akustycznymi, można nawet wspomóc spalanie tłuszczu.
 
Zabiegami o działaniu wyszczuplającym w medycynie estetycznej są m.in. Exilis i Zaffiro. Ten pierwszy składa się z trzech etapów, dzięki czemu może jednocześnie odmłodzić, wyszczuplić i ujędrnić skórę. Exilis wykorzystuje działanie ultradźwięków, które docierają do komórek tkanki tłuszczowej, rozbijając je, zaś ciepło stymuluje produkcję kolagenu. W końcowym etapie tłuszcz zostaje rozbity, rozpuszczony i uwolniony na zewnątrz.
 
Natomiast Zaffiro to urządzenie wyposażone w głowicę z szafiru, która emituje ciepło, rozgrzewające skórę nawet do 70 stopni. Pod wpływem dobroczynnego ciepła dochodzi do rozmnożenia połączeń kolagenowych, te stare dodatkowo skręcają się, dzięki czemu skóra od razu staje się bardziej napięta. Efekt pogłębia się w ciągu miesiąca, z każdym kolejnym zabiegiem efekty są jeszcze lepsze, o ile kolejne zabiegi są konieczne. Paniom ok. 30. roku życia wystarczy jednokrotne użycie Zaffiro, po 40. roku życia najczęściej potrzebne jest powtórzenie zabiegu.
 
Oczywiście planując akcję „O” na 2011 rok nie zapominajmy o zdrowej, bogatej w witaminy diecie oraz ruchu na świeżym powietrzu. Medycyna estetyczna może poprawić linię naszego ciała i odmłodzić skórę, ale nie zastąpi zdrowego trybu życia.


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2011-01-03 08:32
Ogólne dieta, odchudzanie, zdrowie, sylwetka Komentarze (0)

Zima to nie tylko dobry, ale wręcz konieczny czas na pielęgnację urody. Aby trudne warunki nie zrujnowały naszej skóry i byśmy z dumą mogli pokazać twarz wiosną, do pracy trzeba zabrać się już teraz. Spierzchnięte usta, przesuszone policzki i czerwony nos to najbardziej widoczne oznaki mroźnej aury. Zabezpieczenia twarzy poprzez stosowanie tłustych kremów, zwłaszcza takich, które naśladują warstwę lipidową naskórka (np. Physiogel), to podstawa codziennej pielęgnacji, ale często zabieg niewystarczający w walce z zimową pogodą.
Smagana mroźnym wiatrem skóra wysusza się, a nierzadko też pęka, co czuć zwłaszcza na spierzchniętych ustach. Skórę warto wzmocnić od wewnątrz. Tu z pomocą przychodzi mezoterapia. Przede wszystkim skutecznie nawilży skórę poprzez dostarczenie w głąb skóry kwasu hialuronowego. Zwłaszcza w okresie zimowym warto zdecydować się na mezoterapię kwasem hialuronowym z glicerolem, który wokół cząsteczki kwasu tworzy swego rodzaju barierę ochronną. Dzięki niej kwas jest bardziej odporny na zmiany temperatur, uszkodzenia mechaniczne i działanie enzymów.
W przypadku cery naczynkowej, gwałtowne zmiany temperatur (np. wchodzenie do ciepłego pomieszczenia) sprzyjają powstawaniu nowych pajączków. Samodzielnie możemy wzmacniać ściany naczyń krwionośnych przy pomocy kremów z arniką czy kasztanowcem. Jednak trwały efekt zapewni dopiero wizyta w gabinecie medycyny estetycznej, gdzie lekarz zlikwiduje rumień przy użyciu lasera lub GEM-IPL. Na słonecznych narciarskich stokach nie można zapominać o kremach z wysokim filtrem, najlepiej SPF 50, które aplikuje się na warstwę kremu ochronnego. Bez tego oprócz pękniętych naczynek mogą powstać niechciane przebarwienia twarzy. Samodzielnie nie cofniemy tych zmian – znów musimy udać się po pomoc do dermatologa, specjalisty medycyny estetycznej. Przebarwienia skutecznie zlikwiduje miesięczna terapia Cosmelanem lub jego nowszą wersją - Dermamelanem. Ten drugi zabieg upora się z przebarwieniami, odpornymi na preparaty dotychczas obecne na rynku.


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2010-12-13 12:36
Ogólne zima, cera, zdrowie, zabiegi, zkóra Komentarze (0)

Z punktu widzenia dermatologa - skóra wrażliwa to taka, która ze względu na nieprawidłowości w strukturze górnych warstw przepuszcza do wnętrza skóry właściwej substancje z otoczenia. To skutkuje stanami zapalnymi. Na zewnątrz wrażliwość skóry objawia się wysuszaniem, złuszczaniem i zaczerwienieniem, powstawaniem małych pęknięć lub zmian zapalnych. Możemy mieć wrażenie uczucia ściągnięcia, napięcia, a nawet swędzenia skóry. Wrażliwość idzie czasem w parze z innymi problemami – suchością, odwodnieniem, skłonnością do alergii i pękania naczynek.
 
W przypadku pielęgnacji skóry wrażliwej najlepsze efekty przyniesie stosowanie kosmetyków dobranych dla nas indywidualnie przez dermatologa oraz wybranych zabiegów medycznych. Wskazane są zabiegi zamykające naczynka - naświetlanie światłem IPL lub laserem do zmian naczyniowych ze skanerem. Skórę wrażliwą wzmocni też mezoterapia z właściwie dobranymi koktajlami, które ją nawodnią, zmniejszą stan zapalny, dostarczą antyoksydantów przez co zlikwidują stres oksydacyjny. Z kolei właściwie dobrane peelingi poprawią kondycję skóry wrażliwej – usuną zrogowacenia i pobudzą komórki skóry do budowy nowego, zdrowego naskórka.
 
Odnośnie pielęgnacji w domu kierujmy się zasadą - więcej nie zawsze znaczy lepiej. Ograniczmy liczbę stosowanych kosmetyków i nie zmieniajmy ich zbyt często - serwowanie skórze codziennie innej dawki substancji może wywołać podrażnienie, zaczerwienienie, a nawet ostrą reakcję alergiczną. Szukajmy kosmetyków do skóry wrażliwej marek aptecznych. Ich ogromną zaletą jest ograniczony skład - średnio zawierają ok. 20 - 40 substancji zamiast 200. Są też pozbawione konserwantów, sztucznych barwników, dodatków zapachowych, które mogą powodować podrażnienia skóry.


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2010-11-08 12:06
Ogólne zdrowie, skóra, wrażliwa Komentarze (0)

Jeżeli zależy nam na trwałym wyrównaniu kolorytu i poprawie kształtu ust, warto zdecydować się na zabiegi medycyny estetycznej. Wypełnienie ust kwasem hialuronowym sprawi, że wargi staną się pełniejsze, bardziej proporcjonalne, a efekt zabiegu pozostanie naturalny.
 
Kwas hialuronowy doskonale nawilża, a dodatkowo pozwala też zlikwidować tzw. ,,zmarszczki palacza” (pionowe bruzdy nad górną wargą) i sprawia, że usta stają się ładnie wyeksponowane. Ze względu na uwrażliwienie tego miejsca podczas zabiegu stosuje się znieczulenie stomatologiczne lub miejscowe, np. kremem Emla. Efekt jędrnych i naturalnie pełnych ust utrzymuje się około roku.
 
Makijaż permanentny to z kolei zabieg, który skutecznie przeciwdziała zanikowi czerwieni wargowej. Profesjonalnie wykonany wygląda naturalnie, może zastępować codzienny makijaż. Najlepszy efekt przynosi obrysowanie konturu ust i zastosowanie cieniowania wewnątrz. Jest pomocny, jeśli zależy nam na zatuszowaniu blizn powstałych w miejscu często nawracającej opryszczki.
 
Usta wymagają szczególnej pielęgnacji przez cały rok. Ich nabłonek jest praktycznie pozbawiony gruczołów łojowych, przez co szybko ulega przesuszeniu. Szkodzą mu też promienie UV. Zagrożona jest szczególnie dolna warga nazywana ,,tarasem słonecznym twarzy” – to na niej skupiają się promieni słoneczne, które w skrajnych przypadkach mogą prowadzić do zmian nowotworowych.
 
Wargi należy zabezpieczać pomadką z wysoką fotoprotekcją i natłuszczać odpowiednimi kosmetykami. Ulgę spierzchniętym wargom przyniesie wazelina, linomag, maść z witaminą A lub któryś z wielu dostępnych na rynku sztyftów.


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2010-10-18 12:00
Ogólne uroda, makijaż, kolor, zdrowie, skóra, zabieg, usta, wargi Komentarze (0)
1 | 2 |